FC Trawowa znów lepsza od Familii Greco!
Drugi tydzień sezonu jesiennego rozpoczęliśmy z przytupem, bo aż od 12 spotkań pełnych emocji! Działo się niezwykle dużo na wszystkich 3 boiskach, a mecze, które miały dostarczyć najwięcej wrażeń z pewnością nie zawiodły!

Granie na boisku nr 1 rozpoczęliśmy od wyrównanego starcia WRO-LOT vs Delikatesy. Goście rozpoczęli lepiej zarówno pierwszą, jak i drugą połowę – po 7 minutach prowadzili 2:0, a niedługo po zmianie stron już 4:0. Beniaminkowie z 3. Ligi zaliczyli jednak fenomenalne finalne 12 minut, a bramkę na 4:4 zdobyli w ostatnich sekundach spotkania!

Dzień na dwójce otworzyły nam zespoły czwartoligowe – Schaeffler i Magicy z Rio. Starcie to opierało się na mocnej defensywie obu stron, ale goście dwukrotnie zdołali przełamać rywali. Asysty przy trafieniach Łukasza Majewskiego i Mirosława Motyki zaliczył Radosław Groblicki, a tytuł MVP trafił do golkipera przyjezdnych- Michała Motyki. Magicy zdobyli tym samym pierwsze punkty w 4 Lidze!

W pierwszym spotkaniu tygodnia na Kłokoczycach obejrzyliśmy pojedynek beniaminka ze spadkowiczem w 3. Lidze – AKS Bzowa Wrocław mierzyła się z UBS. Po wyrównanym początku meczu (2:2 w 12’ minucie) gospodarze przejęli inicjatywę i nie pozostawili złudzeń swoim rywalom. Ostatecznie zwyciężyli oni 7:3 i z kompletem punktów zajęli fotel lidera!

Drugi mecz na jedynce się nie odbył. Alpine Stars zgarnia 3 punkty walkowerem.

Na boisku nr 2 przeszliśmy do 5. Ligi – RK Essa mierzyła się z Trapeze. Po pierwszej kolejce w lepszej sytuacji byli goście, ale gospodarze od początku ruszyli do ofensywy. Do przerwy prowadzili 1:0, a po zmianie stron powiększyli swoją przewagę. Goście odpowiedzieli trzema bramkami, ale ich rywali odjechali już zbyt daleko i wygrali ostatecznie 6:3.

Na Kłokoczycach przeszliśmy do 4. Ligi, w której ControlTec mierzyło się z Vorwerkiem. Goście wystartowali z wysokiego “C” i prowadzili, przez większą część pierwszej połowy, ale gospodarze w końcu odpowiedzieli. Do przerwy mieliśmy remis 2:2, ale w drugiej części gry ControlTec przejęło inicjatywę i ostatecznie wygrało 5:3. Mają oni na swoim koncie już 6 punktów i zajęli fotel lidera!

Od 21:00 graliśmy już tylko w Ekstraklasie, a na jedynce GOJA Wrocław podejmowała PD WildBoars. Gospodarze przed tygodniem pokusili się o niespodziankę, pokonując Dizbud i tego samego dokonali tym razem! Po niezwykle zaciętym meczu i bramce Macieja Olejnika w 47’ minucie wygrali oni 3:2 i zachowali komplet punktów po dwóch kolejkach.

Na dwójce z kolei Wolves Wrocław mierzyło się z Wyznawcami w meczu, który również miał wyraźnego faworyta. Goście nie poszli jednak w ślady GOJI z boiska nr 1 i nie byli w stanie zaskoczyć mocniejszego rywala. Po pierwszej połowie utrzymywał się jeszcze w miarę wyrównany wynik 4:2, ale po przerwie “Wilki” zamknęły sprawę końcowego rezultatu, wygrywając ostatecznie 9:2.

Hit 2. kolejki Ekstraklasy rozegrał się o 21:00 na Kłokoczycach – FC Trawowa grała z Familią Greco. Wiosną bezpośrednie starcie tych drużyn było przedostatnim krokiem gospodarzy w drodze po mistrzostwo i tym razem również oni okazali się lepsi. Po zaciętej pierwszej połowie Trawowa znalazła sposób na swoich rywali w drugiej części gry – były to szybkie kontry po błędach Familii Greco w rozegraniu. Ostatecznie obrońcy tytułu zwyciężyli 6:3 i pewnie rozpoczynają drogę po kolejny złoty medal.

Zmagania na jedynce zakończyliśmy meczem wiosennych wicemistrzów – Future Stars PaliPali mierzyło się z Chaosem Wrocław. Ze względu na wiele czynników to gospodarzy należało postrzegać w roli faworytów, ale przebieg spotkania był zgoła odmienny. Goście szybko wyszli na prowadzenie i chodź “Przyszłe Gwiazdy” szybko wyrównały to remis utrzymywał się prawie do samego końca. Wtedy do akcji wkroczył Kacper Nowicki, którego bramka w 50’ minucie zapewniła gospodarzom cenne 3 punkty.

O 22:00 na murawę boiska nr 2 wyszły ekipy FC Hasbulli i Dizbudu, czyli beniaminka i piątego zespołu kampanii wiosennej. Choć obie drużyny przegrały w pierwszej kolejce to gości należało stawiać na uprzywilejowanej pozycji. Nic bardziej mylnego! Dizbud po raz drugi w tym sezonie przegrał z beniaminkiem (wcześniej 3:5 z GOJĄ), przez co zajmuje miejsce w strefie spadkowej. FC Hasbulla pokazała z kolei, że mogą mierzyć się z każdym na najwyższym poziomie rozgrywkowym w PRO!

Dzień meczowy na Kłokoczycach podsumowało nam pasjonująco zapowiadające się starcie – Soccer Punch vs Faworit. Brązowi medaliści wiosennej Superligi przegrali w pierwszej kolejce z FC Trawową 0:10, a mistrzowie 1. Ligi pokonali Chaos Wrocław 11:7. Tym razem jednak rolę się odwróciły i to gospodarze pewnie zwyciężyli 8:2. Główną rolę odegrał Jakub Pelwecki, autor pięciu bramek i MVP spotkania.