Szczęśliwa trzynastka ABM, Pelwecki na szóstkę
Jakub Pelwecki strzelił sześć goli i w pojedynkę przesądził o zwycięstwie Dominatu Wrocław, a ABM System nie zrobił sobie kompletnie nic z awansu aż o dwie klasy rozgrywkowe i zdobył na inaugurację sezonu trzynaście bramek, pewnie wygrywając swoje spotkanie. Zobaczmy, co działo się w czwartkowy wieczór na Lotniczej i Kłokoczycach.

Schaeffler zaczyna wiosnę od zwycięstwa. Już w 8. minucie udało się otworzyć wynik meczu, ale na kolejne trafienia musieliśmy poczekać do drugiej połowy. Ta również zaczęła się dobrze dla Schaeffler, który jeszcze dwukrotnie znalazł drogę do bramki rywali i wydawało się, że jest już na prostej drodze do zwycięstwa. RK ESSA nie miała jednak zamiaru się poddawać i dzięki trafieniom w 35. i 37. minucie złapała kontakt. Wynik wisiał na włosku do samego końca, ale w 50. minucie do Schaeffler zadał decydujący cios i ustalił wynik meczu na 4:2.

LGW Football Club rozpoczyna marsz ku odrodzeniu i wygrywa już na inaugurację w drugiej lidze. Starcie z Warriors od początku było prawdziwą wymianą ciosów, w której jedni i drudzy odpalili ofensywne fajerwerki, ale do przerwy mieliśmy remis 3:3. W drugiej odsłonie to LGW przejęło kontrolę nad spotkaniem i dzięki trafieniom w 35. i 36. minucie uciekło na dwubramkowy dystans. Warriors nie poddawali się i ponownie złapali kontakt w 39. minucie, ale LGW wytrzymało presję, a w 49. minucie przypieczętowało zwycięstwo.

Mocne Chłopy mocno zaczynają wiosenne zmagania! Już w drugiej minucie udało się wyjść na prowadzenie, a następnie je podwyższyć, ale Piorun Zaodrze postanowił powalczyć i złapał kontakt. Do przerwy Mocne Chłopy były na skromnym, jednobramkowym prowadzeniu (3:2) i ten wynik utrzymywał się przez dłuższą chwilę. Piorun wreszcie doprowadził do wyrównania w 40. minucie, natomiast końcówka już całkowicie należała do Mocnych Chłopów, które zdobyły trzy kolejne bramki i zapewniły sobie komplet punktów.

Elmar Team od początku narzucił swoje warunki gry w starciu z Kozacy 69, co poskutkowało wyjściem na prowadzenie w szóstej minucie. W kolejnych fragmentach przewaga była konsekwentnie powiększana, dzięki czemu do końca pierwszej połowy Elmar uciekł już na naprawdę spory dystans (6:0). Po zmianie stron Kozacy prezentowali się już nieco lepiej i kilkukrotnie zaskoczyli defensywę rywala, jednak Elmar miał wszystko pod kontrolą i bez najmniejszych problemów dowiózł korzystny wynik do samego końca.

FC Dinamo Wrocław zaliczyło fenomenalny początek, bo już w pierwszej minucie otworzyło wynik meczu, ale to nie załamało NDB, które doprowadziło do wyrównania w siódmej minucie. Do przerwy utrzymywał się remis 1:1, a w drugiej odsłonie jako pierwsze ponownie zaatakowało Dinamo, które znów potrzebowało zaledwie minuty na strzelenie gola. NDB jeszcze raz pokazało charakter i w 28. minucie doprowadziło do wyrównania, a jak się potem okazało była to ostatnia bramka w tym meczu i obie ekipy podzieliły się punktami.

Spodziewaliśmy się wiele po występie Rocon Gumzamet Fidasz i te oczekiwania zostały spełnione! Spotkanie z Chaos Wrocław od pierwszych minut toczyło się pod dyktando tej ekipy, która po 21. minutach wypracowała sobie trzybramkową przewagę (3:0). Tuż przed przerwą Chaos zdobył bramkę do szatni i wydawało się, że powalczy o korzystny wynik w drugiej połowie, natomiast Rocon Gumzamet Fidasz trzymał szczelną defensywę, a w końcówce ponownie ruszył do ataku, strzelił jeszcze dwa gole i ustalił wynik meczu na 5:1.

RunnersHood znaleźli sposób na defensywę Nic Się Nie Stało już w pierwszej minucie, ale rywale po upływie kilku chwil złapali odpowiedni rytm i doprowadzili do wyrównania. Tuż przed końcem pierwszej połowy ekipa RunnersHood ponownie znalazła się na skromnym prowadzeniu, które utrzymywało się do 40. minuty. Wtedy Nic Się Nie Stało zostało jeszcze bardziej przyciśnięte do muru, co poskutkowało jeszcze trzema kolejnymi trafieniami i efektownym zwycięstwem RunnersHood na inaugurację wiosny.

Port Lotniczy Wrocław S.A. całkowicie zdominował spotkanie z FC 78 Wrocław i w dobrym stylu zgarnął komplet punktów. Od pierwszych minut to Port Lotniczy dominował na boisku numer dwa i raz za razem zaskakiwał obronę przeciwnika. Do przerwy aż pięciokrotnie udało się znaleźć sposób na defensywę FC 78 Wrocław, co całkowicie ustawiło ten mecz. W drugiej odsłonie ofensywa Portu nie działała już z takim rozmachem, ale dorzuciła jeszcze dwa trafienia, podczas gdy FC 78 było stać tylko na honorową bramkę.

Pierwsza połowa toczyła się dosyć spokojnym tempem, ale Ceresit już wtedy zaznaczył swoją przewagę, wychodząc na dwubramkowe prowadzenie (2:0). Tuż po zmianie stron Wulkan strzelił gola kontaktowa, jednak odpowiedź Ceresit była bardzo zdecydowana, bo trzy kolejne bramki między 30. a 40. minutą pozwoliły uciec na bezpieczny dystans (5:1). Wulkan próbował jeszcze walczyć, ale Ceresit miał wszystko pod kontrolą. Obie ekipy dorzuciły jeszcze po dwa gole i ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 7:3 dla Ceresit.

Dolnośląska Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa i Black Fox stoczyły bardzo zacięty bój, który zakończył się zwycięstwem tych pierwszych. Black Fox wyszli na prowadzenie w 7. minucie, ale DOOIIB doprowadziła do wyrównania tuż przed końcem pierwszej połowy. Po zmianie stron trwała wymiana ciosów, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Wynik wisiał na włosku do samego końca, a decydujące uderzenie wyprowadziła ostatecznie DOOIIB, która za sprawą Przemysława Majdzika w 49. minucie strzeliła gola na 4:3 i zapewniła sobie tym samym komplet punktów.

FC Legionnaires zaczęli od bramki w piątej minucie, jednak Dominat Wrocław, a konkretnie Jakub Pelwecki odpowiedział trzema kolejnymi trafieniami. Legionnaires nie mieli zamiaru się poddawać i jeszcze przed przerwą wrócili na właściwe tory, zdobywając dwie bramki i doprowadzając do wyrównania (3:3). Pelwecki nie miał zamiaru pozwolić Dominatowi na stratę punktów i w drugiej połowie dorzucił jeszcze trzy gole! Legionnaires próbowali jeszcze coś zrobić, jednak byli w stanie tylko nieco zmniejszyć rozmiary porażki.

ABM System nie zrazili się awansem aż o dwie klasy rozgrywkowe i bardzo pewnie pokonali ETPK na inaugurację sezonu. Już po pierwszym kwadransie udało się wypracować sporą przewagę (5:0) i choć rywale próbowali odrabiać straty i strzelili dwa kolejne gole, to ABM szybko odzyskało rytm i na przerwę schodziło ponownie mając pięciobramkową zaliczkę (7:2). W drugiej części mieliśmy do czynienia ze znacznie bardziej wyrównanym widowiskiem. Obie ekipy szły łeb w łeb i regularnie znajdowały drogę do bramki, jednak taka gra była na rękę ABM, które po prostu dobrnęło do końca meczu z wcześniej wypracowaną przewagą.