Przełamanie Pioruna i Galacticos
Ostatni dzień czwartego tygodnia wiosennych zmagań przyniósł przełom dla CleverFrame Galacticos i Pioruna Zaodrze, bo obie ekipy wreszcie doczekały się pierwszego zwycięstwa!

Spotkanie na boisku numer jeden zaczęło się lepiej dla Foreign Front, który objął prowadzenie w 11. minucie, a kilka chwil później dorzucił drugą bramkę. Tuż przed przerwą Schaeffler podjął jednak rękawicę i strzelił gola kontaktowego. Kluczowy dla losów tego starcia był fragment między 33. a 41. minutą, bo to właśnie wtedy Foreign Front wrzucił wyższy bieg i zdobył cztery kolejne bramki, praktycznie zapewniając sobie zwycięstwo. Schaeffler zerwał się jeszcze do walki w końcówce, ale był już w stanie tylko zminimalizować nieco straty.

CleverFrame Galacticos mieli dotychczas problemy z ofensywą, ale w starciu z PKS-em Wariaty pokazali zupełnie inne oblicze. Galacticos od samego początku narzucili swój rytm gry i raz za razem karcili obronę przeciwnika. W pierwszej części udało się to zrobić aż dziewięciokrotnie, a po zmianie stron bramkarz Wariatów jeszcze siedem razy wyjmował piłkę z siatki. Wszystko na co było natomiast stać PKS to tylko dwa honorowe trafienia.

FC Pączusie w ubiegłym tygodniu odniosły historyczne zwycięstwo, ale tym razem zostało mocno sprowadzone na ziemię i bardzo wyraźnie przegrały z Black Fox. Pierwsza bramka padła już w czwartej minucie i choć na kolejne trafienia trzeba było chwilę poczekać to Lisy wrzuciły wyższy bieg od 15. minuty i konsekwentnie budowały swoją przewagę. Pączusie były bezradne na kolejne ataki przeciwnika, który ostatecznie uzbierał tego wieczoru osiem bramek nie tracąc przy tym ani jednej.

Tarant Krzyżowice zaliczył kapitalny początek starcia z Nic Się Nie Stało, bo już po sześciu minutach miał na swoim koncie dwie bramki (2:0). Tuż przed przerwą udało się dorzucić trzecie trafienie, a gdy do 40. minuty Tarant strzelił jeszcze trzy gole, wydawało się, że losy meczu są już rozstrzygnięte (6:0). Nic Się Nie Stało nie miało jednak zamiaru składać broni i ruszyło w szaleńczą pogoń, która miała swój początek w 44. minucie. Od tamtej pory aż czterokrotnie udało się znaleźć drogę do bramki rywala, ale zabrakło czasu, by powalczyć choćby o remis.

Port Lotniczy przedłuża serię zwycięstw do czterech! Sposób na obronę Warriors po raz pierwszy udało się znaleźć w 9. minucie, ale rywale szybko odpowiedzieli trafieniem wyrównującym. Kolejne fragmenty należały już do Portu Lotniczego, który w 18. minucie wrócił na prowadzenie, a tuż przed przerwą zdobył również bramkę na 3:1. W 31. minucie Wojownicy złapali kontakt, ale gole w 41. i 43. minucie pozwoliły Portowi Lotniczemu uciec na bezpieczny dystans, którego rywale nie byli już w stanie odrobić.

BFC wygrywa walkowerem.

Team Maślice i FC Żerniki stoczyły zacięty bój, który zakończył się podziałem punktów. Pierwsza połowa należała do Maślic, które już po siedmiu minutach miały dwie bramki przewagi i dowiozły ją do przerwy (3:1). Po zmianie stron przewaga Maślic urosła jeszcze bardziej, a gdy w 38. minucie zrobiło się już 5:2, wydawało się, że losy zwycięstwa są rozstrzygnięte. Żerniki wzięły się jednak do roboty w ciągu pięciu ostatnich minut i nawet tak krótki czas wystarczył im, bo odrobić wszystkie straty i ustalić wynik meczu na 5:5!

Rocon Gumzamet Fidasz poszedł za ciosem i odniósł kolejne imponujące zwycięstwo, tym razem zostawiając w pokonanym polu Wulkan. Worek z bramkami rozwiązał się w siódmej minucie i w pierwszej połowie wypadły z niego trzy trafienia. W drugiej odsłonie Rocon kontynuował dobrą grę, raz za razem karcąc defensywę rywala, podczas gdy Wulkan było stać na zaledwie jedno honorowe trafienie. Ostatecznie Rocon Gumzamet Fidasz wygrał 8:1 i umocnił się w pierwszoligowej czołówce.

Piorun Zaodrze dosyć niespodziewanie zakończył czwartą kolejkę z przytupem i pokonał FC Outsiders. Ekipa Pioruna do tej pory nie miała na koncie ani jednej wygranej, więc tym większe było zaskoczenie, gdy już po dziewiętnastu minutach znalazła się na komfortowym, czterobramkowym prowadzeniu! (4:0). Co więcej, po zmianie stron Piorun dorzucił również piąte trafienie, a gdy Outsders wzięli się w końcu do roboty, było już zdecydowanie za późno i zdołali tylko zmniejszyć rozmiary porażki.