• PRESTIŻOWY TURNIEJ SOCCA - KLIKNIJ TUTAJ, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ!

Wtorkowe niespodzianki

ABM System jako pierwszy pokonał Delikatesy, a Henry Kruse Polska wygrało z Łojowice Jónajted. Wtorkowe zmagania były naznaczone niespodziankami, a my przyglądamy się wszystkim starciom, które zostały rozegrane wczorajszego wieczoru na Lotniczej i Kłokoczycach.

Pierwsza połowa układała się pod dyktando Vorwerk, który wyszedł na prowadzenie w 10. minucie, a w 21. minucie dorzucił jeszcze drugie trafienie. Gdy wydawało się, że ta ekipa ma spotkanie pod kontrolą, nastąpiło jednak przebudzenie Sii. Jeszcze przed przerwą padła bramka na 1:2, a kilka chwil po zmianie stron zrobił się remis! Wynik wisiał na włosku do samego końca, natomiast ostatecznie żadna z drużyn nie była w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

BFC zgodnie z oczekiwaniami bardzo pewnie pokonało FC Velicante Wrocław, choć w tym przypadku sformułowanie “bardzo pewnie” i tak można uznać za niedoszacowanie. Worek z bramkami otworzył się w trzeciej minucie i od tego czasu przewaga BFC regularnie rosła. Do przerwy była siedmiobramkowa (7:0), a po zmianie stron ofensywa była jeszcze skuteczniejsza, dorzucając dziesięć kolejnych trafień. Velicante było po prostu bezradne na kolejne ataki przeciwnika, a BFC nie tylko mogło się cieszyć z kompletu punktów, ale również z jednego z najbardziej efektownych zwycięstw w całych wiosennych rozgrywkach.

ETPK pokonało Magików z Rio, dzięki czemu oddaliło się nieco od strefy spadkowej. Pierwsze fragmenty spotkania wyglądały obiecująco dla Magików, którzy po 17. minutach byli na minimalnym prowadzeniu (3:2), ale ETPK wrzuciło wyższy bieg na przełomie pierwszej i drugiej połowy i zdobywając trzy kolejne bramki odrobiło straty z nawiązką (5:3). Magicy próbowali nawiązać walkę, ale każde z ich trafień, ETPK konsekwentnie odpowiadało dwoma golami, dzięki czemu uciekło na bezpieczny dystans i ostatecznie mogło się cieszyć z kompletu punktów.

Gdy już w pierwszej minucie Tarant Krzyżowice objął prowadzenie, wydawało się, że tym razem defensywa RunnersHood nie będzie w stanie zatrzymać przeciwnika. Z biegiem czasu lider tabeli uszczelnił jednak szyki obronne, a w 18. minucie sam zdołał doprowadzić do wyrównania. Tuż po zmianie stron ponownie ukąsił natomiast Tarant, który odzyskał skromną przewagę i utrzymywał ją niemal do samego końca. Gdy wydawało się, że trzy punkty są już na wyciągnięcie ręki, RunnersHood zdołał wyprowadzić jeszcze jeden cios i w 48. minucie ustalił wynik spotkania na 2:2.

ABM System sprawił dosyć sporą niespodziankę i sprawił, że Delikatesy po raz pierwszy w tym sezonie musiały pogodzić się z porażką! ABM otworzył wynik w 7. minucie, a gdy jedenaście minut później podwyższył prowadzenie, zrobiło się już naprawdę ciekawie (2:0). Tuż po zmianie stron Delikatesy strzeliły gola kontaktowego i choć w 30. minucie ABM jeszcze raz uciekł na dwubramkowy dystans, to po upływie kilku chwil Delikatesy ukąsiły po raz drugi i ponownie miały rywala na widelcu (3:2). Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało jednak do ABM System, a konkretnie do Rafała Zdunka, który w 49. minucie skompletował hat-tricka i zapewnił swojej drużynie komplet punktów!

FC KR4KEN dosyć mocno męczył się w starciu z FC Dinamo Wrocław, jednak ostatecznie zdołał wywalczyć zwycięstwo. W spotkaniu na boisku numer jeden bardzo długo utrzymywał się bezbramkowy remis, ale w 23. minucie KR4KEN w końcu przełamał impas, a w 31. minucie prowadził już 2:0. Dinamo grało natomiast bardzo ambitnie i w 36. minucie złapało kontakt, a gdy KR4KEN ponownie uciekł na dwie bramki, Dinamo wciąż nie złożyło broni i w 48. minucie jeszcze raz zdobyło bramkę kontaktową, ale zabrakło już czasu by doprowadzić do wyrównania.

FC Pączusie nie powtórzyły sukcesu z fazy zasadniczej i tym razem musiały uznać wyższość Trapeze. Już pierwsza połowa pokazała, że tym razem to Trapeze będzie stawiać warunki, bo trzy trafienia między 13. a 19. minutą pozwoliły tej ekipie zejść na przerwę z okazałą przewagą (3:0). Tuż po zmianie stron Pączusie otworzyły swoje konto bramkowe, natomiast Trapeze miało wszystko pod kontrolą i dorzuciło jeszcze dwa gole (5:1). W ciągu ostatnich pięciu minut Pączusie wrzuciły wyższy bieg, trzykrotnie znalazły drogę do bramki przeciwnika, jednak pozwoliło to tylko na zmniejszenie rozmiarów porażki, bo Trapeze samo zdobyło jeszcze jedną bramkę i wygrało ostatecznie 6:4.

Klub Kokosa już w pierwszej minucie otworzył wynik meczu, ale FC 78 Wrocław z biegiem czasu złapało rytm i znalazło sposób na rywala. Najpierw w 10. minucie udało się doprowadzić do wyrównania, a w 22. minucie zrobiło się już 2:1 dla FC 78! Taki rezultat utrzymywał się przed ponad dwadzieścia kolejnych minut, natomiast w końcu Klub Kokosa zdołał się ocknąć i za sprawą Dawida Płaczkiewicza doprowadził do wyrównania. Jak się potem okazało, był to ostatni ofensywny akcent tego meczu i obie ekipy podzieliły się punktami.

UBS napędzony zwycięstwem w poprzednim tygodniu tym razem zgarnął komplet punktów również przeciwko ZW Automation. UBS zadał pierwszy cios w piątej minucie, ale na kolejne ofensywne akcenty trzeba było poczekać do przełomu pierwszej i drugiej połowy. To właśnie wtedy obrona ZW została jeszcze dwukrotnie rozpracowana i UBS znalazł się już na naprawdę komfortowym prowadzeniu (3:0). ZW Automation w końcu zdołało przełamać ofensywną niemoc w 41. minucie, ale było to jedynie honorowe trafienie, a UBS dorzucił jeszcze dwa gole w końcówce, ostatecznie wygrywając 5:1.

Na koniec dnia na dwójce byliśmy świadkami kolejnej niespodzianki. Henry Kruse Polska bardzo ambitnie walczyło z faworyzowanym zespołem Łojowice Jónajted, dzięki czemu schodziło na przerwę prowadząc 2:1. Na początku drugiej połowy Łojowice doprowadziły do wyrównania, natomiast kluczowa dla losów spotkania okazała się 38. minuta, w której Henry Kruse dwukrotnie znalazło drogę do bramki (4:2). Łojowice strzeliły jeszcze gola kontaktowego, ale rywale wytrzymali presję, a w 47. sami ustalili wynik meczu na 5:3!