Alpine Stars i WildBoars znów zwycięskie, Faworit zatrzymuje MPK
Ekipy Alpine Stars i PD WildBoars po raz trzeci w tym sezonie zgarnęły komplet punktów i umocniły się na czele Ekstraklasy, a MPK Wrocław znalazło swojego pogromcę, którym okazał się Faworit. Zapraszamy na podsumowanie poniedziałkowych zmagań na Lotniczej.

Dominat Wrocław już w pierwszej połowie ustawił mecz z ZF Group pod swoje dyktando. Trzy kolejne bramki dały solidną zaliczkę, ale ZF Group nie miało zamiaru odpuszczać i już w 28. minucie złapało kontakt (3:2). Dominat wytrzymał jednak presję i ponownie uciekł na trzybramkowy dystans (5:2). W ostatnim kwadransie obie ekipy szły łeb w łeb, ale Dominat zdołał dowieźć korzystny wynik do ostatniego gwizdka, wygrywając ostatecznie 7:5.

Faworit pokazał się ze znakomitej strony i okazał się pierwszym pogromcą MPK Wrocław w wiosennych rozgrywkach! Od samego początku spotkania trwała prawdziwa wymiana ciosów. Raz jedni, raz drudzy znajdowali sposób na defensywę rywala, ale z biegiem czasu Faworit zaczął odjeżdżać i do przerwy prowadził 6:3. Po zmianie stron MPK próbowało odrobić straty, jednak to Faworit wciąż był stroną dyktującą warunki i konsekwentnie powiększał swoją przewagę. Ostatecznie MPK nie zdołało nawiązać już walki i wygrana powędrowała na konto Faworit (10:5).

Spotkanie Sokoła Wrocław z CleverFrame Galacticos od samego początku było bardzo wyrównane. Jako pierwszy zaatakował Sokół, który objął prowadzenie w 11. minucie. Jednobramkowa przewaga utrzymywała się przez dłuższą chwilę, aż w końcu w 29. minucie Galacticos zdołali doprowadzić do wyrównania. Kluczowa dla losów tego starcia okazała się sama końcówka meczu. Najpierw w 49. minucie Sokół strzelił gola na 2:1, ale tuż przed końcowym gwizdkiem Galacticos jeszcze raz wyrównali, ustalając wynik meczu na 2:2.

Klimek PRO łapie wiatr w żagle i zgarnia drugi komplet punktów w sezonie. Na pierwszą bramkę w tym meczu trzeba było poczekać do 18. minuty, ale gdy Klimek znalazł wreszcie sposób na defensywę przeciwnika to kolejne trafienia przychodziły już z większą łatwością. Prowadzenie systematycznie rosło, a defensywa skutecznie przeszkadzała zawodnikom FC Dinamo Wrocław. Ostatecznie Klimek uciekł aż na pięciobramkowy dystans, a Dinamo dopiero w samej końcówce zdołało strzelić dwa honorowe gole.

PD WildBoars po raz kolejny pokazali się ze znakomitej strony i bardzo pewnie pokonali GOJA Wrocław. Co ciekawe początek spotkania należał do GOJA Wrocław, bo ta ekipa już w czwartej minucie objęła prowadzenie, a w 14. minucie dorzuciła drugie trafienie. Od tamtej pory na boisku numer jeden rządziły już Dziki, które do 18. minuty doprowadziły do wyrównania, a do przerwy prowadziły już 4:2. Po zmianie stron WildBoars zaczęli budować przewagę, zdobywając jeszcze osiem kolejnych bramek i ostatecznie wygrali aż 12:2, zapisując na swoim koncie trzeci komplet punktów.

Alpine Stars po raz kolejny pokazali, że celują w obronę tytułu. Starcie z Kruk S.A. w początkowych fragmentach było wyrównane i nie obfitowało w zbyt wiele ofensywnych akcentów. Mistrzowie jesieni schodzili na przerwę ze skromnym prowadzeniem (2:1), a jeszcze do 37. minuty Kruk trzymał bliski dystans , wciąż przegrywając tylko jedną bramką (3:4). Kluczowy dla losów spotkania okazał się fragment między 37. a 47. minutą, w którym Alpine Stars strzeliło cztery kolejne gole, zbudowało okazałą przewagę i zapewniło sobie tym samym trzecie zwycięstwo w sezonie.

FC Hasbulla wygrywa walkowerem.

Future Stars PaliPali znalazło swojego pogromcę, a okazała się nim ekipa Wolves Wrocław. Wilki otworzyły wynik w 4. minucie, ale na kolejne ofensywne akcenty czekaliśmy aż do końcówki pierwszej połowy. Najpierw Future Stars doprowadziło do wyrównania, ale potem Wolves w ciągu zaledwie dwóch minut zdobyli trzy bramki (4:1). Po zmianie stron Wilki kontrolowały przebieg meczu seryjnie strzelając kolejne gole, podczas gdy Future Stars było stać tylko na pojedyncze odpowiedzi. Ostatecznie Wolves wygrali 11:4 i dopisali do swojego konta drugi komplet punktów w wiosennych rozgrywkach.