Elbro triumfuje w drugoligowym hicie, Pączusie z kompletem punktów!

Starcie, które zapowiadaliśmy jako hit drugiej ligi nie zawiodło, a komplet punktów trafił do Elbro. Tymczasem w szóstej lidze byliśmy świadkami historycznego wydarzenia, bo komplet punktów zdobyły FC Pączusie!

Na pierwszą bramkę w tym spotkaniu czekaliśmy do 20. minuty, aż w końcu Marcin Bugajski otworzył wynik, dając prowadzenie Trapeze. Skromna przewaga utrzymywała się przez dłuższą chwilę, ale w końcu w 38. minucie Pączusie doprowadziły do wyrównania za sprawą bramki Dominika Biernata. Gdy wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami, w 49. minucie Pączusie przeprowadziły decydującą akcję, po której Adrian Korsak zapewnił im zwycięstwo!

Sporting Mario Team rozochocony ubiegłotygodniowym zwycięstwem zaczął starcie z ControlTec od mocnego uderzenia i już po 12. minutach był na czterobramkowym prowadzeniu (4:0). Rywale potrzebowali chwili, żeby się otrząsnąć, ale gdy pod koniec pierwszej połowy wreszcie się pozbierali, strzelili dwa gole do szatni i odrobili sporą część strat (4:2). Po zmianie stron Sporting odzyskał rytm, odzyskał wcześniej wypracowaną przewagę i wydawało się, że pewnym krokiem zmierza po zwycięstwo (6:2). Ostatnie osiemnaście minut należało jednak do ControlTec, które zaczęło gonić wynik i dzięki ambitnej grze do 46. minuty doprowadziło do wyrównania, a w 47. minucie rzutem na taśmę strzeliło gola, gwarantującego zdobycie kompletu punktów!

BFC objęło prowadzenie już w czwartej minucie i pokazało tym samym, że ma chrapkę na tytuł pierwszego pogromcy Ceresit w tym sezonie. Rywale doprowadzili jednak do wyrównania w 12. minucie, a w 21. minucie strzelili gola na 2:1 i wydawało się, że zaczynają zmierzać w stronę trzeciej wygranej w wiosennych rozgrywkach. BFC miało jednak inne plany i w 29. minucie jeszcze raz znalazło sposób na obronę przeciwnika, zdobywając bramkę na 2:2. Ten wynik utrzymywał się przez dłuższą chwilę, aż w końcu na dwie minuty przed końcem BFC jeszcze raz ruszyło do ataku i dzięki trafieniu Yauheniego Minchuka zapewniło sobie zwycięstwo.

Hit drugiej ligi padł łupem Elbro, które już w pierwszej minucie zdołało otworzyć wynik meczu, a po pięciu minutach prowadziło 2:0. W kolejnych fragmentach do głosu doszedł jednak Jaxan i złapał kontakt w 15. minucie, tuż przed przerwą doprowadził do wyrównania, a w 33. minucie zdołał nawet wyjść na prowadzenie (3:2). To nie zraziło Elbro, które po chwili wzięło się do roboty i w 41. minucie zdobyło bramkę na 3:3, a w samej końcówce dorzuciło jeszcze dwie kolejne, wygrywając ostatecznie 5:3!

Logistic Solutions Group z drugą wygraną z rzędu! Starcie z Wulkanem od początku układało się po myśli LSG, bo pierwsza bramka padła już w 3. minucie, a w 10. minucie było już 2:0. Na kolejne ofensywne akcenty trzeba było poczekać do drugiej części gry. Wówczas strzelanie również rozpoczęło LSG i choć Wulkan odpowiedział golem na 3:1, jak się potem okazało, było to tylko honorowe trafienie. Logistic Solutions Group całkowicie zdominowało końcówkę meczu, zdobywając jeszcze pięć kolejnych bramek, czym przypieczętowało efektowne zwycięstwo.

Lepas Wyznawcy idą jak burza i zgarniają już trzeci komplet punktów w sezonie! Mecz na “dwójce” rozpoczął się co prawda od gola dla Noname Team, ale cztery trafienia między 9. a 18. minutą pozwoliły Wyznawcom zbudować solidną przewagę (4:1). Bramki pod koniec pierwszej i na początku drugiej połowy pozwoliły Noname złapać kontakt (4:3), ale Wyznawcy ruszyli z kolejną serią ataków, która do 39. minuty przyniosła im jeszcze trzy gole (7:3). W końcówce obie ekipy szły cios za cios, ale to naturalnie pasowało Wyznawcom, bo pozwoliło im dowieźć korzystny wynik do końca.

Tradycyjnie w meczu z udziałem KS Amatorka padło sporo goli, ale to Łojowice Jónajted mogą się cieszyć ze zwycięstwa. Co prawda Amatorka prowadziła 3:0 po dziesięciu minutach, ale kolejne dziesięć minut należało do Łojowic, które odrobiły wszystkie straty z nawiązką (4:3). Kolejny fragment stał pod znakiem wymiany ciosów, w której jedni i drudzy szli łeb w łeb. Sytuacja uległa jednak zmianie w ostatnim kwadransie, bo został on całkowicie zdominowany przez Jónajted, które aż pięciokrotnie znalazło sposób na defensywę rywala, zapewniając sobie tym samym okazałe zwycięstwo.

PRO TEAM wygrywa walkowerem.