Kamień milowy Płaczkiewicza!

Wydarzenie dnia? Tysięczne trafienie Dawida Płaczkiewicza w rozgrywkach PRO! Oprócz tego działo się jednak mnóstwo, więc pora przyjrzeć się dokładniej wszystkim dwunastu spotkaniom, jakie zostały we wtorkowy wieczór.

Furia Dorada szybko objęła prowadzenie, dzięki bramce samobójczej rywali, ale Tarant Krzyżowice doprowadził do wyrównania w 11. minucie. Od tamtego momentu na boisku dzieliła i rządziła już Furia, która jeszcze przed przerwą strzeliła trzy gole, a tuż po zmianie stron dołożyła trzy kolejne (7:1). To całkowicie “zabiło” mecz, bo choć Tarant próbował, to zdołał zdobyć jeszcze tylko jedną honorową bramkę, a ostatnie słowo i tak należało do Furii, która w 50. minucie ustaliła wynik meczu na 8:2.

Po dwóch bardzo zaciętych spotkaniach tym razem Sii komfortowo pokonało RK ESSA. Co prawda RK ESSA już w 1. minucie wyszła na prowadzenie, ale gdy Sii doprowadziło do wyrównania na koniec pierwszego kwadransa, worek z bramkami otworzył się dla tej ekipy na dobre. Do 33. minuty udało się strzelić cztery kolejne gole i choć maszyna zacięła się na moment po trafieniu samobójczym w 38. minucie (5:2), w końcowych fragmentach Sii dorzuciło jeszcze dwie bramki i zapewniło sobie drugie zwycięstwo w wiosennych rozgrywkach.

FC KR4KEN i Mocne Chłopy poszły na wymianę ciosów. Najpierw do siatki trafiły Mocne Chłopy, ale KR4KEN błyskawicznie odpowiedział dwiema bramkami. W dalszych fragmentach spotkanie było bardzo wyrównane i za każdym razem, gdy KR4KEN próbował uciekać, Mocne Chłopy doprowadzały do wyrównania. Sytuacja uległa zmianie dopiero od 37. minuty. To właśnie wtedy KR4KEN wrzucił wyższy bieg, zdobył trzy kolejne bramki i zapewnił sobie tym samym bardzo ważne zwycięstwo.

Foreign Front otworzył wynik meczu w 11. minucie, a następnie dorzucił jeszcze dwa kolejne trafienia. Tuż przed przerwą UBS zdobył bramkę do szatni i wydawało się, że po zmianie stron będzie w stanie powalczyć o odwrócenie losów meczu. Foreign Front nie dopuścił jednak rywala na bliższy dystans, a sam strzelił jeszcze dwa kolejne gole w 30. i 31. minucie, zapewniając sobie tym samym już trzecie zwycięstwo w wiosennych rozgrywkach.

Losy meczu Vorwerk z Henry Kruse Polska rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie. Henry Kruse otworzyło wynik w 4. minucie, a w kolejnych fragmentach dorzucił jeszcze trzy bramki i do przerwy prowadził już 4:0. W drugiej części Vorwerk próbował walczyć, ale Henry Kruse utrzymywało korzystny wynik, głównie dzięki solidnej defensywie. Vorwerk w końcu zdołał znaleźć drogi do bramki przeciwnika w 36. minucie, ale jak się potem okazało, było to tylko honorowe trafienie, a tuż przed końcowym gwizdkiem Henry Kruse ustaliło wynik meczu na 5:1.

Rocon Gumzamet Fidasz rozgromił FC Velicante Wrocław i zgarnął drugie zwycięstwo w sezonie, a mistrzowie jesieni ponieśli tym samym już trzecią porażkę. Rocon od samego początku dominował i już w pierwszej połowie strzelił siedem goli. Po zmianie stron ofensywna nawałnica się nie zatrzymywała i przyniosła jeszcze osiem bramek, podczas gdy Velicante było w stanie strzelić tylko jedną honorową bramkę.

ABM System już w drugiej minucie otworzył wynik meczu z Magikami z Rio, a po upływie kolejnych osiemnastu minut podwyższył swoje prowadzenie (2:0). Tuż przed przerwą Magicy zdobyli bramkę kontaktową, a po zmianie stron zdołali nawet doprowadzić do wyrównania! Losy meczu rozstrzygnęły się w ciągu ostatnich dziesięciu minut. To wtedy ABM weszło na wyższe obroty i najpierw strzeliło gola na 3:2 w 41. minucie, a w 50. minucie ustaliło wynik na 4:2.

Mecz Klubu Kokosa z Team Maślice był wyjątkowy z kilku powodów. Przede wszystkim dostarczył całe mnóstwo bramek, a Maślice wygrały bardzo emocjonującym widowisku, ale najpierw wspomnimy o wybitnym osiągnięciu Dawida Płaczkiewicza. Ten zawodnik zdobył bowiem wczoraj swoją tysięczną bramkę w rozgrywkach PRO! W imieniu całej proligowej rodziny składamy Dawidowi najszczersze gratulacje!

Co do samego meczu, to obie drużyny grały falami. Najpierw przeważały Maślice, które już po 16. minutach prowadziły 5:2, ale znakomita końcówka pierwszej połowy pozwoliła Klubowi Kokosa odrobić wszystkie straty i do przerwy mieliśmy remis 6:6. Po zmianie stron Maślice ponownie ruszyły do ataku i w 38. minucie prowadził już 9:6. Kokosy zerwały się jeszcze do walki i zdołały nawiązać kontakt (9:8), ale ostatnie słowo należało do Maślic, które w 49. minucie przypieczętowały zwycięstwo.

Pierwsza połowa nie obfitowała w zbyt wiele ofensywnych akcentów, ale jedyny miał miejsce w 18. minucie, gdy Alojzy Dychus dał prowadzenie NDB. Po zmianie stron lepiej spisywało się OIRP, które błyskawicznie wyrównało, a gdy NDB odzyskało przewagę, Seniors odpowiedzieli dwoma kolejnymi trafieniami (3:2). Końcówka należała już jednak do ekipy NDB, która najpierw w 38. minucie doprowadziła do stanu 3:3, a w końcówce dorzuciła jeszcze dwie bramki i zgarnęła dzięki temu pełną pulę.

Ekipy FC Outsiders i Nic Się Nie Stało stoczyły bardzo zacięty bój, który ostatecznie zakończył się podziałem punktów. Schemat tego spotkania był bardzo powtarzalny. Za każdym razem, gdy Outsiders obejmowali prowadzenie, Nic Się Nie Stało potrafiło znaleźć sposób na doprowadzenie do wyrównania. Gdy w 42. minucie Outsiders po raz czwarty wyszli na prowadzenie, wydawało się, że dowiozą je do końca, ale rywale nie mieli zamiaru się poddawać i w 46. minucie ustalili wynik meczu na 4:4.

Warriors zadali pierwszy cios w siedemnastej minucie i długo utrzymywali skromne, jednobramkowe prowadzenie. Gdy w 41. minucie w końcu udało się je podwyższyć, wydawało się, że nic nie będzie w stanie zabrać Wojownikom kompletu punktów. Zawodnicy FC Żerniki mieli jednak w tym temacie inne zdanie i rzutem na taśmę odwrócili losy tego meczu! W 45. minucie zdobyli bramkę kontaktową, w 48. minucie doprowadzili do wyrównania, a tuż przed końcowym gwizdkiem po raz trzeci znaleźli sposób na defensywę Warriors i zapewnili sobie zwycięstwo.

Delikatesy zaskakująco łatwo pokonały zespół FC Orzechowa. Pierwsza połowa była raczej spokojna i Delikatesy tylko dwukrotnie znaleźli drogę do bramki rywala. Orzechowa mogła zatem liczyć, że zdoła wrócić do gry po zmianie stron, ale to Delikatesy wrzuciły wyższy bieg i worek z bramkami rozwiązał się na dobre. Jeszcze sześciokrotnie udało się znaleźć sposób na obronę Orzechowej, a przy tym udało się również zachować czyste konto, dzięki czemu Delikatesy mogły się cieszyć z bardzo pewnego i efektownego zwycięstwa.