Wielki mecz BFC, pierwsze potknięcie Portu Lotniczego
BFC zaskakująco wysoko pokonało Przyjaciół z Boiska, a Port Lotniczy Wrocław S.A. nie potrafił znaleźć sposobu na LGW Football Club i po raz pierwszy w tym sezonie musiał zadowolić się remisem. Pora podsumować ostatni dzień piątej kolejki wiosennych zmagań.

Już w pierwszej połowie KS Amatorka ustawił spotkanie z ZW Automation pod swoje dyktando. Na pierwsze trafienie trzeba było poczekać do 13. minuty, ale względnie szybko padły trzy kolejne i do przerwy KS prowadził już 4:0. Po zmianie stron ZW Automation próbowało się odgryzać, ale było go stać tylko na pojedyncze udane akcje, podczas gdy KS raz za razem znajdował drogę do bramki i ostatecznie wygrał aż 9:2, zgarniając tym samym drugi komplet punktów w wiosennych rozgrywkach.

BFC nie dało najmniejszych szans Przyjaciołom z Boiska i wciąż może się pochwalić perfekcyjnym bilansem! W pierwszej połowie udało się wypracować trzybramkową przewagę, ale prawdziwa ofensywna nawałnica nastąpiła dopiero po przerwie. Wówczas BFC przycisnęło jeszcze mocniej i raz za razem znajdowało sposób na obronę rywali. Ostatecznie udało się dołożyć jeszcze dziesięć kolejnych trafień i BFC wygrało aż 13:0!

MPK Wrocław zdołało się pozbierać po bolesnej porażce z ubiegłego tygodnia i sięgnęło po komplet punktów w starciu z Chaos Wrocław. MPK od samego początku spotkania na Kłokoczycach konsekwentnie budowało swoją przewagę. Do 31. minuty udało się uciec już na pięciobramkowy dystans i wydawało się, że zwycięstwo jest praktycznie pewne. Chaos postanowił jednak powalczyć, strzelił trzy gole między 32. a 35. minutą i odrobił sporą część strat (3:5). MPK wytrzymało jednak ciśnienie, a w ostatnim kwadransie zdobyło jeszcze dwie bramki i przypieczętowało zwycięstwo.

Trapeze w końcu przełamało czarną serię i po raz pierwszy w wiosennych rozgrywkach zdołało zgarnąć pełną pulę. Pierwsza odsłona starcia z Kozacy 69 rozkręcała się dosyć powoli, ale Trapeze robiło swoje, dwukrotnie znalazło drogę do bramki przeciwnika i wypracowało sobie przyzwoitą zaliczkę (2:0). Tuż po zmianie stron udało się dorzucić trzecie trafienie, co jeszcze bardziej poprawiło sytuację Trapeze. Kozacy 69 walczyli o odrobienie strat, ale dopiero w 49. minucie udało im się zdobyć pierwszą bramkę i było już zdecydowanie za późno, by odwrócić losy meczu.

Na pierwszą bramkę w starciu Black Fox z Elmar Team trzeba było poczekać do końcówki pierwszej połowy. Impas został w końcu przerwany przez Elmar Team, który w 22. minucie otworzył wynik meczu, a tuż po zmianie stron dołożył kolejne trafienie. Black Fox nie mieli sposobu na przeciwnika, który w 33. minucie uciekł już na trzybramkowy dystans (3:0), a gdy w 42. minucie Lisy w końcu strzeliły pierwszą bramkę, Elmar Team błyskawicznie odpowiedział i ustalił wynik spotkania na 4:1.

Piorun Zaodrze poszedł za ciosem i sięgnął po drugie zwycięstwo z rzędu! Piorun zadał pierwszy cios w 12. minucie, ale Nic Się Nie Stało skutecznie odpowiedziało i już w 18. minucie wyszło na prowadzenie (2:1). Ten wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy, ale w drugiej odsłonie do głosu ponownie doszedł Piorun, który już w 26. minucie doprowadził do wyrównania, a w 33. minucie wrócił na prowadzenie, którego nie oddał już do samego końca spotkania!

RK ESSA otworzyła wynik meczu już w 1. minucie, ale jak się okazało, były to tylko miłe złego początki. ControlTec bardzo szybko doprowadził do wyrównania, a następnie zaczął budować swoją przewagę. Do przerwy udało się uciec na dwubramkowy dystans (3:1) i choć po przerwie RK ESSA próbowała odwrócić losy spotkania, to ControlTec konsekwentnie robił swoje, utrzymywał prowadzenie i ostatecznie dowiózł korzystny rezultat do samego końca.

Port Lotniczy Wrocław S.A. nie wykorzystał okazji na ucieczkę od reszty stawki, bo po raz pierwszy w tym sezonie nie zdołał zgarnąć kompletu punktów. Od samego początku trwała prawdziwa wymiana ciosów, w której raz jedni, raz drudzy byli na prowadzeniu, ale to Port schodził na przerwę z lepszym wynikiem (4:3). Po zmianie stron LGW Football Club szybko wyrównał, natomiast dwa trafienia dla Portu Lotniczego w 33. i 35. minucie mogły sugerować, że to ta ekipa zmierza po wygraną. LGW nie miało zamiaru się poddawać, zdobyło bramkę kontaktową w 36. minucie, a tuż przed końcem doprowadziło do wyrównania, ustalając wynik meczu na 6:6!