Szczęśliwa trzynastka Rocon Gumzamet Fidasz!
Rocon Gumzamet Fidasz pokazał swoje najlepsze oblicze i zdobył aż trzynaście bramek w starciu z Rocon Gumzamet Fidasz! Pora podsumować ostatni akt siódmego tygodnia wiosennych zmagań!

Na pierwszą bramkę w tym spotkaniu trzeba było poczekać do 20. minuty, aż w końcu Vorwerk otworzył wynik meczu, a ZW Automation błyskawicznie doprowadziło do wyrównania. Po zmianie stron byliśmy świadkami podobnego schematu. Ponownie Vorwerk objął prowadzenie, a kilka minut później ZW jeszcze raz wyrównało. Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do Vorwerk, które w 35. minucie zdobyło trzecią bramkę i jak się później okazało przypieczętował w ten sposób zwycięstwo.

Rocon Gumzamet Fidasz nie dał najmniejszych szans Przyjaciołom z Boiska i w wielkim stylu sięgnął po komplet punktów. Strzelecki festiwal rozpoczął się w drugiej minucie, a wraz z upływem czasu Fidasz regularnie powiększał przewagę, podczas gdy Przyjaciele z Boiska byli po prostu bezradni i nie potrafili znaleźć drogi do bramki rywali. Fidasz zdobył sześć bramek w w pierwszej połowie, a w drugiej części dołożył jeszcze siedem i ostatecznie wygrał aż 13:0!

FC KR4KEN otworzył wynik meczu w ósmej minucie, ale Piorun Zaodrze zareagował w dobry sposób i jeszcze w pierwszej połowie odrobił wszystkie straty z nawiązką (2:1). Po zmianie stron KR4KENN odzyskał kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami i ponownie zaczął dyktować warunki. Najpierw w 27. minucie doprowadził do wyrównania, następnie w 35. wrócił na prowadzenie, a w 39. minucie przypieczętował zwycięstwo, ustalając wynik meczu na 4:2!

Elmar Team nie miał większych problemów w starciu z CHILL GUYS i pewnie sięgnął po komplet punktów. Już po pierwszych szesnastu minutach Elmar zbudował sobie trzybramkową przewagę (3:0), a w kolejnych fragmentach tylko ją powiększał. CHILL GUYS próbowali się odgryzać, ale było ich stać tylko na pojedyncze udane akcje. Elmar niezmiennie narzucał ton tej rywalizacji i ostatecznie zatrzymał się dopiero na dziesięciu golach, podczas gdy rywale zaliczyli tylko trzy honorowe trafienia.

Black Fox rozpoczęli od mocnego uderzenia, bo już po sześciu minutach prowadzili 2:0. Na kolejne ofensywne akcenty trzeba było jednak poczekać do drugiej połowy i wtedy jako pierwsi zaatakowali Kozacy 69, którzy w 28. minucie zdobyli bramkę kontaktową. Dwa kolejne gole pozwoliły jednak Lisom ponownie uciec na bezpieczny dystans (4:1) i choć Kozacy próbowali odrobić straty, to Black Fox mieli wszystko pod pełną kontrolą i dowieźli korzystny wynik do samego końca. Obie ekipy strzeliły jeszcze po dwa gole i Lisy wygrały ostatecznie 6:3.

Pierwsza część przyniosła po jednej bramce dla obu ekip, ale wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia w tym spotkaniu miały miejsce po przerwie. Najpierw na prowadzenie wyszedł KS Amatorka, ale następnie to Schaeffler strzelił dwa kolejne gole i w 35. minucie miał korzystny dla siebie wynik (3:2), Kilka chwil później Amatorka jeszcze raz doprowadziła do wyrównania, ale ostatnie słowo należało do Marcina Jarugi, który w 44. minucie zapewnił Schaeffler komplet punktów.

Chaos Wrocław już od pierwszych minut narzucił swoje warunki gry i potrzebował zaledwie kwadransa, by uciec na czterobramkową przewagę (4:0). Na przełomie pierwszej i drugiej połowy Wulkan wziął się do roboty i odrobił część strat (4:2), ale Chaos szybko odzyskał rytm i ponownie zaczął raz za razem kąsać defensywę rywala. Ta sztuka udała się tej ekipie jeszcze pięciokrotnie, dzięki czemu ostatecznie wygrała aż 9:2 i znacznie poprawiła swoją sytuację w walce o utrzymanie.

FC Dinamo Wrocław postawiło na mocny początek meczu z Nic Się Nie Stało i widać to było w pierwszej połowie, po której Dinamo miał już na koncie trzy trafienia (3:0). Kilka chwil po zmianie stron Nic Się Nie Stało po raz pierwszy zdołało znaleźć sposób na defensywę przeciwnika, ale ten odpowiedział dwiema kolejnymi bramkami i praktycznie rozstrzygnął losy tego meczu (5:1). Nic Się Nie Stało postanowiło jeszcze powalczyć w samej końcówce, skróciło nieco dystans, ale zabrakło już czasu, by doprowadzić choćby do wyrównania.

Pierwszy cios w tym spotkaniu zadało LGW Football Club, ale wraz z upływem czasu Team Maślice zaczęły przejmować kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Do przerwy Maślice zdołały sobie wypracować dwubramkową przewagę (4:2), ale tuż po zmianie stron LGW zdołało złapać kontakt. Odpowiedź Maślic była jednak bardzo zdecydowana, bo dwa kolejne gole pozwoliły uciec na względnie bezpieczny dystans i choć LGW próbowało jeszcze odwrócić losy meczu w samej końcówce, to trzybramkowa strata okazała się zwyczajnie zbyt duża, by ją w całości odrobić.