• PRESTIŻOWY TURNIEJ SOCCA - KLIKNIJ TUTAJ, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ!

Drugoligowy hit dla Portu Lotniczego!

Najciekawszym czwartkowym wydarzeniem był mecz na szczycie drugiej ligi, w którym Port Lotniczy pokonał Jaxan! Zapraszamy na relację z tego oraz z pozostałych spotkań, które zwieńczyły ósmy tydzień wiosennej rywalizacji.

Foreign Front wszedł w spotkanie z RK ESSA bardzo dobrze i już po zaledwie pięciu minutach prowadził 2:0. Na kolejne trafienia trzeba było trochę poczekać, ale jeszcze przed przerwą udało się dorzucić trzecie trafienie. Po zmianie stron RK ESSA może i chciała odrobić straty, ale była po prostu bezradna. Foreign Front miał szczelną obronę i w pełni kontrolował przebieg meczu, a w 50. minucie przypieczętował jeszcze zwycięstwo strzelając czwartego gola.

Piorun Zaodrze rozpoczął lepiej, bo najpierw otworzył wynik meczu w ósmej minucie, a kilka chwil później prowadził już 2:0! OIRP Seniors próbowało nawiązać walkę i dzięki trafieniu w 21. minucie zdołało złapać kontakt. Gdy wydawało się, że być może uda się pójść za ciosem, Piorun odzyskał kontrolę nad spotkaniem i dzięki dwóm bramkom w 34. i 35. minucie odskoczył na bezpieczny dystans i nie dał już sobie wyrwać zwycięstwa.

W spotkaniu FC Oursiders z Furią Dorada długo utrzymywał się bezbramkowy remis, aż w końcu w 20. minucie Furia otworzyła wynik meczu. Na kolejne ofensywne akcenty musieliśmy jednak czekać niemal do samej końcówki i to wtedy rozstrzygnęła się kwestia zwycięstwa, Najpierw Outsiders wyrównali w 42. minucie, ale w 45. minucie Furia ponownie była na prowadzeniu. Outsiders zostawili jednak najlepsze na sam koniec i dzięki dwóm kolejnym trafieniom rzutem na taśmę zapewnili sobie komplet punktów!

LGW Football Club już w drugiej minucie strzelił pierwszego gola, jednak odpowiedź ZF Group była bardzo zdecydowana. Do końca pierwszej połowy już tylko ta ekipa zdobywała bramki i zapisała na swoim koncie aż cztery! (4:1). Po zmianie stron najpierw obie drużyny zaliczyły po jednym trafieniu, ale ZF Group długo utrzymywało bezpieczny dystans. Dopiero w samej końcówce LGW ruszyło do odrabiania strat i zdołało nawiązać nawet kontakt, ale nie wystarczyło czasu, by odwrócić losy meczu i to ZF mogło się cieszyć ze zwycięstwa!

Pierwsza część meczu przyniosła tylko jedno trafienie i wpadło ono na konto KS Amatorka. Znacznie ciekawiej było jednak po przerwie, bo wtedy do głosu doszedł również ControlTec, który w 34. minucie doprowadził do wyrównania, ale w 38. minucie po trafieniu samobójczym ponownie musiał odrabiać straty. Amatorka nie była jednak w stanie utrzymać korzystnego rezultatu do końca i mimo dwukrotnego prowadzenie (2:1 i 3:2) dała się ostatecznie dogonić ambitnie walczącemu rywalowi i obie ekipy musiały się zadowolić jednym punktem.

Początek należał do Warriors, którzy już w siódmej minucie objęli prowadzenie. To trafienie pobudziło jednak Team Maślice, które między 10. a 16. minutą strzeliły trzy kolejne gole (3:1). Na przełomie pierwszej i drugiej połowy Wojownicy ponownie przejęli kontrolę i odrobili wszystkie straty z nawiązką (5:4). Ostatnie jedenaście minut było już jednak prawdziwym koncertem Maślic. Najpierw wyrównanie, a następnie jeszcze dwa gole, który zapewniły tej drużynie komplet punktów.

Mecz na szczycie drugiej ligi pada łupem Portu Lotniczego Wrocław S.A. Początek wskazywał jednak na coś zupełnie innego, bo to Jaxan zaatakował jako pierwszy i do 12. minuty prowadził już 2:0. Port Lotniczy jeszcze przed przerwą zdołał się pozbierać i odrobił wszystkie straty z nawiązką (3:2), a po zmianie stron już całkowicie przejął kontrolę nad meczem Ostatecznie jeszcze czterokrotnie udało się znaleźć sposób na defensywę rywala, podczas gdy Jaxan dopiero w samej końcówce strzelił gola, który tylko minimalnie zmniejszył rozmiary porażki.

Chaos Wrocław zrobił bardzo ważny krok w stronę utrzymania i pokonał WRO-LOT. Zaczęliśmy od prawdziwej wymiany ciosów, bo już po 9. minutach obie ekipy miały na koncie po dwa gole, ale to Chaos lepiej zakończył pierwszą połowę i zbudował sobie dwubramkową zaliczkę (4:2). WRO-LOT nie miał zamiaru się poddawać i w drugiej odsłonie zdołał nawet doprowadzić do wyrównania, ale ostatnie 10. minut to już pełna dominacja Chaos Wrocław, który aż sześciokrotnie znalazł drogę do bramki rywala i z efektowny sposób zapewnił sobie wygraną!

Mocne Chłopy były faworytem starcia z Nic Się Nie Stało i potwierdziły to również na boisku. Już pierwszy kwadrans pokazał, że Mocne Chłopy chcą szybko rozstrzygnąć kwestię zwycięstwa, bo po piętnastu minutach prowadziły już 3:0! Nic Się Nie Stało postanowiło jednak powalczyć i pod koniec pierwszej połowy otworzyło swoje konto bramkowe, a w 32. minucie strzeliło gola kontaktowego (3:2). Mocne Chłopy wytrzymały moment kryzysu, utrzymały prowadzenie, a w samej końcówce dorzuciły dwa trafienia, ustalając tym samym wynik na 5:2.