Jesień rozpoczęta!
Wciąż trwa kalendarzowe lato, ale na boiskach PRO oficjalne rozpoczęliśmy już jesienne zmagania! Za nami solidna dawka dwunastu spotkań, które zainaugurowały nowy sezon na Lotniczej i Kłokoczycach.

Na pierwszą bramkę sezonu na boisku numer jeden musieliśmy poczekać niemal do końca pierwszej połowy. W 22. minucie do siatki w końcu trafił Gracjan Gołkowski dając prowadzenie ZF Group. Tuż po przerwie udało się dorzucić dwa kolejne gole, ale mimo solidnej zaliczki, nie było mowy o spokoju. Deichmann ruszył do odrabiania strat i 43. minucie złapał kontakt, ale ostatnie słowo należało do ZF Group, które w 48. minucie ustaliło wynik na 5:3.

Początek był obiecujący dla Magików z Rio, którzy po 20. minutach prowadzili 3:1. Końcówka pierwszej połowy była jednak znakomita w wykonaniu KS-u Amatorka, który odrobił wszystkie straty, a tuż przed przerwą wyszedł na prowadzenie (4:3). Po zmianie stron obie ekipy szły łeb w łeb. Magicy wyrównywali, po czym Amatorka znowu obejmowała prowadzenie i taka sytuacja powtarzała się aż do stanu 6:6. Dopiero w końcówce KS zadał dwa kolejne ciosy, po których rywale nie zdołali się już pozbierać i to Amatorka mogła się cieszyć z trzech punktów na inaugurację sezonu.

W meczu Schaeffler z Vorwerk przez całą pierwszą połowę utrzymywał się bezbramkowy remis. Tuż po przerwie Vorwerk objął prowadzenie, i do 40. minuty był na dobrej pozycji do zwycięstwa. Końcowe fragmenty należały jednak do Schaeffler. Dwie kolejne bramki pozwoliły dogonić i przegonić rywala, a w ostateczności zapewnić sobie również komplet punktów.

Dominat Wrocław potrzebował dłuższej chwili, żeby znaleźć sposób na obronę ekipy Crulevsca Wrocław, ale gdy w końcu się to udało, to w końcówce pierwszej połowy piłka wpadła do siatki aż trzykrotnie. Tuż po zmianie stron Dominat dorzucił jeszcze czwarte trafienie i mimo że Crulevsca zmniejszyła straty dio dwóch bramek, w końcówce Dominat ponownie przejął kontrolę i przypieczętował zwycięstwo trzema kolejnymi bramkami.

Udany początek Faworit w Ekstraklasie! Początek meczu wcale na to jednak nie wskazywał, bo po pierwszym kwadransie to Chaos Wrocław prowadził 4:2. Jeszcze przed przerwą Faworit zdołał doprowadzić do wyrównania. Po zmianie stron pierwsze minuty to wymiana ciosów z obu stron, ale decydujący był fragment między 33. a 49. minutą, w którym Faworit zdobył sześć kolejnych bramek i zapewnił sobie tym samym zwycięstwo.

Jeśli ktoś spodziewał się dominacji MPK Wrocław tak jak w czwartej i trzeciej lidze, to wynik pierwszego meczu może go nieco zaskoczyć. Przyjaciele z Boiska rozpoczęli od mocnego uderzenia i po szesnastu minutach prowadzili już 3:0. MPK zdołało się jednak ocknąć i przed przerwą otworzyło swoje konto bramkowe, a po zmianie stron szybko doprowadziło do wyrównania. W 39. minucie Przyjaciele ponownie wyszli na prowadzenie, ale gdy MPK zdobyło dwie bramki w 47. i 49. minucie wydawało się, że zdoła zgarnąć komplet punktów. Jak się jednak okazało, nic bardziej mylnego! W 50. minucie Przyjaciele doprowadzili do wyrównania i ustalili wynik meczu na 5:5.

Wolves Wrocław po zwycięstwie w SOCCA PRO Cup rozpoczyna jesień od pewnej wygranej z FC Hasbulla. Losy spotkania były już praktycznie rozstrzygnięte po 19. minutach, bo Wolves już wtedy objęło pięciobramkowe prowadzenie. Po zmianie stron Hasbulla dwukrotnie znalazł sposób na defensywę rywala, jednak ostatnie słowo ponownie należało do Wolves. Dwa trafienia w końcówce pozwoliły odzyskać pięć bramek przewagi i zakończyć pierwszą kolejkę w dobrym stylu.

Dziki po przenosinach z Superligi PRO nie straciły swojej tożsamości i dalej stawiają na ofensywę. Już pierwsza połowa pokazała, że spotkanie będzie toczyć się pod dyktando WildBoars, którzy schodzili na przerwę prowadząc 8:3. Druga część spotkania była już zdecydowanie bardziej wyrównana, ale Future Stars nie było w stanie zniwelować wszystkich strat i to Dziki mogły się cieszyć z udanej inauguracji, a srebrni medaliści poprzedniego sezonu będą musieli poszukać punktów w kolejnych spotkaniach.

GOJA Wrocław nie była faworytem starcia z DizBud, a mimo to wywalczyła komplet punktów. Przesądził o tym bardzo mocny początek, bo już po 14. minutach GOJA prowadziła 3:1. Po zmianie stron DizBud podjął rękawicę i dwukrotnie nawiązywał kontakt, ale GOJA za każdym razem odpowiadała. Zacięta walka toczyła się do samego końca, jednak ostatecznie DizBud nie był w stanie odwrócić losów meczu i musiał się pogodzić z porażką.

Mistrzowie Ekstraklasy całkowicie zdominowali Soccer Punch w meczu otwarcia! Trawowa rozpoczęła strzelanie w 6. minucie, do przerwy uzbierała pięć trafień, a po przerwie dołożyła kolejne pięć! Do tego udało się jeszcze utrzymać czyste konto, więc wszystko wskazuje na to, że Trawowa przystępuje do jesieni jeszcze mocniejsza niż wcześniej i celuje w obronę tytułu.

Pierwsza połowa meczu Wyznawców z Alpine Stars była bardzo wyrównana i zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Alpine (3:2). Po zmianie stron wynik wciąż był na styku, ale w ciągu ostatnich dziesięciu minut Alpine wrzuciło wyższy bieg. Pięć kolejnych bramek pozwoliło uciec na spory dystans i zapewnić sobie ważny komplet punktów na start sezonu.

Familia celuje w powrót na szczyt Ekstraklasy i dała o tym znać w pierwszym meczu sezonu. Pięć bramek w pierwszym kwadransie ustawiło całe spotkanie, a w kolejnych fragmentach przewaga Greco tylko rosła. Ostatecznie bramkarz Szajki Wrocław aż szesnastokrotnie musiał wyjmować piłkę z siatki, a Familia ma wiele powodów do optymizmu po pierwszym meczu sezonu.