Beniaminkowie w natarciu

AKS Bzowa, Wrocław, Elbro, Piango i Delikatesy wzorowo poradziły sobie ze zmianą klasy rozgrywkowej i rozpoczęły jesienne zmagania od zwycięstwa. Zapraszamy na podsumowanie wszystkich dziesięciu środowych spotkań.

W starciu beniaminków Elbro okazało się wyraźnie lepsze od FC Żerniki. Już pierwsza połowa ustawiła całe spotkanie, bo Elbro dosyć szybko otworzyło wynik, a po 25. minutach prowadziło 3:0. Po zmianie stron udało się dołożyć jeszcze dwie bramki, natomiast Żerniki nie potrafiły znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną obronę rywala i było je stać jedynie na honorowe trafienie.

Przewidywaliśmy, że FC Orzechowa może być jednym z faworytów w piątej lidze i wydaje się, że pierwszy mecz to potwierdza. Defensywa OIRP Seniors została napoczęta już w pierwszej minucie, a z biegiem czasu przewaga tylko rosła. Ostatecznie Orzechowa zatrzymała się na jedenastu trafieniach, podczas gdy OIRP tylko dwukrotnie znalazły drogę do bramki. Czy to początek dominacji Orzechowej? Czas pokaże, ale pierwsza kolejka w wykonaniu tej ekipy z pewnością była imponująca!

Słoneczne Krzyki były z kolei wskazywane jako jeden z potencjalnych faworytów do zwycięstwa w czwartej lidze i ta teoria również znalazła potwierdzenie w pierwszej kolejce. Po pierwszych trzydziestu minutach wydawało się, że sprawa zwycięstwa jest już rozstrzygnięta. Krzyki prowadziły aż 7:1 i nic nie wskazywało na to, żę ETPK Team Maślice II będzie im w stanie zagrozić. ETPK potrzebowało jednak zaledwie pięciu minut, żeby zdobyć pięć bramek i nawiązać kontakt! Ostatni kwadrans ponownie należał do Słonecznych Krzyków, które wróciły na właściwe tory, strzeliły trzy gole i zapewniły sobie komplet punktów.

ControlTec i PKS Wariaty rozpoczęły spotkanie z wielką energią. Już po 10. minutach było 2:2 i choć potem obie ofensywy nieco wyhamowały, emocji nie brakowało. Tuż po zmianie stron Wariaty wyszły na prowadzenie, ale ControlTec potrzebował zaledwie kilku minut na wyrównanie. Ostatecznie decydujący cios padł w 50. minucie, a wyprowadził go ControlTec, który trafieniem na 4:3 zapewnił sobie komplet punktów.

AKS Bzowa z udanym debiutem w trzeciej lidze! W pierwszej połowie to Nic Się Nie Stało było o krok z przodu i schodziło na przerwę ze skromnym prowadzeniem (2:1). W drugiej części Bzowa wzięła się jednak do roboty i najpierw doprowadziła do wyrównania w 26. minucie, a w 42. i 43. minucie dorzuciła dwa trafienia, które przesądziły o losach spotkania.

Delikatesy nie przejęły się przeskokiem aż o dwie klasy rozgrywkowe i w drugoligowym debiucie pokonały CleverFrame Galacticos! Po pierwszej połowie Delikatesy były na skromnym prowadzeniu 2:1 i taki wynik utrzymywał się niemal do samej końcówki spotkania. W 44. minucie bramkarz Galacticos musiał wyjąć piłkę z siatki po raz trzeci, a tuż przed końcem padła czwarta bramka dla Delikatesów, która przypieczętowała wynik meczu.

Pahonia od początku ruszyła do ataku i szybko wyszła na prowadzenie. Logistic Solutions Group siedziało na jej ogonie i nie pozwalało zbudować przewagi. Dopiero po zmianie stron Pahonia zdołała uciec na cztery bramki (8:4), ale LSG nie miało zamiaru się poddawać i w końcówce jeszcze raz ruszyło w pościg za przeciwnikiem. Stratę udało się zmniejszyć, ale okazała się już zbyt duża, by całkowicie ją zniwelować.

Noname Team i Warriors stoczyły zacięty bój, który skończył się podziałem punktów. Jako pierwsze na prowadzenie wyszedł Noname Team i wydawało się, że powoli, ale pewnym krokiem zmierza po komplet punktów. Warriors wzięli się jednak w garść i zaczęli odrabiać straty w drugiej części gry. Ostatecznie w 48 minucie udało się doprowadzić do wyrównania i ustalić wynik meczu na 2:2.

Wyznawcy nie dali najmniejszych szans ekipie Szalone. B i wygrali w bardzo dobrym stylu. Pierwsza bramka padła w 3. minucie, natomiast na kolejne trzeba było chwilę poczekać. Do przerwy Wyznawcy mieli już trzy gole na koncie, natomiast po zmianie stron dorzucili jeszcze cztery trafienia, zachowali czyste konto i zaliczyli po prostu perfekcyjny start sezonu.

Piango szybko zaaklimatyzowało się w trzeciej lidze i na otwarcie sezonu pokonało UBS. Spotkanie było jednak bardzo wyrównane i dopiero końcówka zadecydowała o tym, że Piango miało powody do świętowania. Jeszcze w 44. minucie był remis 4:4, natomiast w ostatnich minutach zawodnicy Piango trzykrotnie trafiali do siatki, co pozwoliło im zdobyć komplet punktów.