Pokaz mocy Orzechowej!
Dwanaście środowych spotkań przyniosło wiele bramek i ciekawych rozstrzygnięć. Zapraszamy na podsumowanie ostatniego dnia zmagań drugiego tygodnia rozgrywek PRO.

Elbro z drugim zwycięstwem w sezonie! Już po dwunastu minutach udało się uzyskać dwubramkową przewagę, natomiast do końca pierwszej połowy Piorun Zaodrze odrobił wszystkie straty. Po zmianie stron kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami ponownie przejęło jednak Elbro. Kluczowy okazał się ostatni kwadrans, w którym Elbro trzykrotnie znalazło sposób na defensywę rywala i tym samym zapewniło sobie komplet punktów.

Słoneczne Krzyki niespodziewanie uległy ekipie PKS Wariaty! Już po 11. minutach PKS prowadził 3:0, ale Krzyki potrzebowały zaledwie ośmiu minut, żeby odrobić wszystkie straty i wyjść na prowadzenie (4:3). Jeszcze przed przerwą Wariaty wróciły jednak na właściwe tory i najpierw zdobyły bramkę wyrównującą, a w 24. minucie wróciły również na prowadzenie (5:4). Po zmianie stron udało się jeszcze powiększyć prowadzenie i mimo że Krzyki próbowały odrobić straty, PKS zdołał utrzymać przewagę i zgarnąć komplet punktów.

FC Orzechowa pokazała pełną moc. Starcie ze Sto Jeden od początku toczyło się pod jej dyktando. Pierwsza bramka padła w trzeciej minucie, a w kolejnych fragmentach przewaga błyskawicznie rosła. Ostatecznie Orzechowa zatrzymała się na dwudziestu trafieniach, a Sto Jeden było stać jedynie na jedno honorowe trafienie.

LGW Football Club nie może zaliczyć początku pierwszej ligi do udanych. Już początek pokazał, że mecz będzie toczył się na warunkach Szalone. B, które po siedmiu minutach prowadziło 2:0. Na kolejne bramki trzeba było poczekać do drugiej połowy i gdy w 33. minucie LGW nawiązało kontakt, wydawało się, że będzie w stanie powalczyć o korzystny wynik. Szalone. B nie straciło jednak swojej przewagi, a w 49. minucie ustaliło wynik meczu na 3:1.

Sokół Wrocław i Port Lotniczy Wrocław S.A. stoczyły bardzo wyrównaną walkę, która ostatecznie zakończyła się podziałem punktów. Pierwsza połowa należała do Sokoła, który prowadził już nawet 3:0, ale tuż przed przerwą Port Lotniczy zdobył swoją pierwszą bramkę. Zaraz po zmianie stron udało się pójść za ciosem i strzelić gola kontaktowego. Sokół błyskawicznie odpowiedział i ponownie uciekł na dwie bramki, jednak Port Lotniczy w ciągu pięciu kolejnych minut nadal atakował i wreszcie doprowadził do wyrównania. W 37. minucie Sokół jeszcze raz wyszedł na prowadzenie, jednak ostatnie słowo należało do Portu Lotniczego, który w 42. minucie ustalił wynik meczu na 5:5.

FC Żerniki bardzo pewnie pokonały ekipę Nic Się Nie Stało. Już pierwsze dwadzieścia minut praktycznie przesądziło o losach tego meczu. Żerniki zdobyły sześć bramek i zbudowały przewagę, której Nic Się Nie Stało nie było w stanie zniwelować. W drugiej części meczu prowadzenie tylko się powiększało, a dopiero końcówka spotkania pozwoliła Nic Się Nie Stało na podreperowanie swojego ofensywnego dorobku w tym meczu.

W meczu Logistic Solutions Group z Lepas Wyznawcy nie mieliśmy wielu akcentów ofensywnych. LSG objęło prowadzenie w 12. minucie, a tuż przed przerwą dołożyło drugie trafienie. Jak się potem okazało już dwie bramki z pierwszej połowy rozstrzygnęły losy tego meczu, bo po zmianie stron żadna z ekip nie była w stanie znaleźć sposobu na obronę rywala.

Kolejny mecz, w którym Kruk S.A. pokazuje się z bardzo dobrej strony. Początek był lepszy dla Wulkanu, który objął prowadzenie w 12. minucie. Kruk potrzebował trochę czasu, żeby otworzyć swoje konto bramkowe, ale gdy w końcu się to udało, ruszyła prawdziwa bramkowa lawina. Między 20. a 30. minutą Kruk strzelił cztery gole i mimo że Wulkan próbował odrabiać straty, rywale utrzymywali bezpieczny dystans i dowieźli korzystny wynik do samego końca.

Ceresit otworzył wynik już w trzeciej minucie, ale na kolejne trafienia musieliśmy trochę poczekać. W końcówce pierwszej połowy ETPK doprowadziło do wyrównania, jednak po chwili Ceresit odpowiedział drugim golem. Po zmianie stron ETPK znów wyrównało, a kilka chwil później po raz pierwszy wyszło na prowadzenie. Wynik wisiał na włosku niemal do samego końca, aż w 47. minucie samobójcze trafienie Ceresit ostatecznie rozstrzygnęło losy tego meczu.

Deichmann i Piango stoczyły bardzo zacięty bój, z którego górą wyszła ostatecznie ta pierwsza ekipa. Deichmann już po czterech minutach prowadził 2:0, a do przerwy obie drużyny dołożyły po jeszcze jednym golu. W drugiej odsłonie za każdym razem, gdy Piango zdobywało bramkę kontaktową, Deichmann był w stanie skutecznie odpowiedzieć. Ten schemat utrzymał się do samego końca spotkania i Piango mimo walki do ostatnich minut, musiało uznać wyższość rywala.

Pierwsze fragmenty spotkania mogły sugerować, że FC 78 Wrocław udanie zrehabilituje się za porażkę w pierwszej kolejce. Już po sześciu minutach udało się wyjść na prowadzenie 2:0 i utrzymać je do końca pierwszej połowy. Po zmianie stron sytuacja zmieniła się jednak o 180 stopni. Pahonia ruszyła do ataku, szybko odrobiła straty, po czym zdobyła jeszcze trzy kolejne bramki i zapewniła sobie komplet punktów.

Dominat Wrocław i Noname Team szły cios za cios, aż w końcu na początku drugiej części gry Noname przyspieszył i zdobył trzy kolejne bramki. Dominat próbował odrabiać straty i dzielnie walczył do samego końca, jednak okazały się one zbyt duże i to Noname Team zapisał na swoim koncie komplet punktów.