Trawowa i Alpine Stars umacniają się na szczycie Ekstraklasy

FC Trawowa i Alpine Stars zanotowały kolejne zwycięstwo, dzięki czemu umocniły się na dwóch pierwszych miejscach w tabeli Ekstraklasy PRO. Zapraszamy na podsumowanie wszystkich dziesięciu poniedziałkowych spotkań.

Bzowa pozbierała się po blamażu z ubiegłego tygodnia i dopisała do swojego konta komplet punktów. Mecz z Deichmann wcale nie należał jednak do łatwych. Rywale długo utrzymywali kontakt i dopiero w końcówce pierwszej połowy udało się wypracować dwubramkową przewagę (3:1). Tuż po zmianie stron Deichmann ponownie strzelił gola kontaktowego, jednak Bzowa dorzuciła dwa kolejne trafienia i zbudowała sobie bezpieczną przewagę, której rywale po prostu nie byli w stanie zniwelować.

Magicy z Rio musieli się mocno napocić, by zgarnąć komplet punktów w meczu z Vorwerk, ale dopięli swego i obronili tym samym pozycję lidera czwartoligowej tabeli. Początek należał do Vorwerk, które po upływie 15. minut objęło prowadzenie. Magicy jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania, natomiast remis utrzymywał się niemal do samego końca. Dopiero w 46. minucie Magicy po raz drugi znaleźli sposób na defensywę rywala i zapewnili sobie tym samym zwycięstwo.

Henry Kruse Polska będzie musiało poczekać kolejny tydzień, by mieć szansę na zdobycie pierwszych punktów w sezonie. Od początku meczu było jasne, że to Noname Team dyktuje warunki i już po zaledwie 13. minutach prowadził 4:0. Z biegiem czasu prowadzenie urosło nawet do pięciu bramek, ale Henry Kruse Polska dzięki niezłej końcówce zdołało nieco zmniejszyć rozmiary porażki.

FC Hasbulla długo walczył jak równy z równym z Familią Greco. Spotkanie było bardzo wyrównane aż do 32. minuty, gdy Hasbulla doprowadził do wyrównania (2:2). Ten gol podziałał jednak na Greco jak płachta na byka, bo rozpoczęła się prawdziwa ofensywna nawałnica, która przyniosła aż siedem kolejnych trafień dla Familii, na które Hasbulla po prostu nie był w stanie odpowiedzieć.

Fantastyczna seria Alpine Stars trwa! Tym razem wicelider tabeli znalazł sposób na DizBud. Już po pięciu minutach udało się objąć dwubramkowe prowadzenie, ale zaledwie trzy minuty później ponownie był remis. Do końca pierwszej połowy bramki zdobywało już tylko Alpine, które schodziło na przerwę prowadząc 5:2. W drugiej odsłonie przewag urosła już nawet do czterech goli (7:3), ale DizBud nie miał zamiaru się poddawać i ambitnie walczył o odrobienie strat. Alpine zdołało jednak utrzymać korzystny wynik i po raz czwarty w sezonie mogło się cieszyć ze zdobycia kompletu punktów.

Szajka przełamuje niekorzystną serię i wreszcie zapisuje na swoim koncie komplet punktów. Wynik udało się otworzyć w ósmej minucie, a na koniec pierwszej połowy Tomasz Skrzypek podwyższył prowadzenie. Po zmianie stron Szajka dorzuciła jeszcze trzecie trafienie, natomiast wszystko na co było stać Chaos to honorowe trafienie w 47. minucie.

Future Stars PaliPali po raz kolejny w tym sezonie musi się pogodzić z porażką. Tym razem lepsza okazała się ekipa Faworit, która już po pierwszej połowie wyszła na trzybramkowe prowadzenie (3:0). Po zmianie stron Future Stars walczyło, jednak to Faworit wciąż był dominującą stroną i regularnie powiększał swoją przewagę i ostatecznie odniósł pewne zwycięstwo.

Trawowa poradziła sobie z kolejnym trudnym wyzwaniem i pokonała PD WildBoars! Mecz od samego początku toczył się pod dyktando mistrzów wiosny, którzy po pierwszej połowie prowadzili już 4:1. Dziki nie miały zamiaru się poddawać i w 35. minucie złapały kontakt (4:3). Końcówka należała jednak do Trawowej, która ponownie przejęła kontrolę nad spotkaniem, dorzuciła dwie kolejne bramki i zapewniła sobie czwartą wygraną w sezonie.

Trawowa kontynuuje zwycięską serię, natomiast seria GOJA Wrocław dobiegła końca w starciu z Wolves Wrocław. Początek był obiecujący, bo GOJA wyszła na prowadzenie w 9. minucie, jednak potem na boisku istnieli już tylko zwycięzcy SOCCA PRO Cup, którzy do przerwy prowadzili już 5:1, a po zmianie stron dorzucili jeszcze trzy kolejne trafienia i przypieczętowali efektowne zwycięstwo.

Soccer Punch dopisuje do swojego konta drugie zwycięstwo w sezonie. Pierwsza połowa była raczej spokojna i zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem Soccer Punch (3:1). Po zmianie stron ruszyła jednak prawdziwa ofensywna lawina. Bramkarz Wyznawców aż dziewięciokrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki, podczas gdy defensywa Soccer Punch dopuściła do straty tylko jednej bramki. Wyznawcy są w coraz trudniejszej sytuacji i znajdują się na samym dnie ekstraklasowej tabeli, a Soccer Punch dzięki zwycięstwu awansował na ósmą pozycję.