Elbro i Kruk wciąż niepokonane
Zespoły Kruk S.A. i Elbro przygotowały na początek jesieni znakomitą formę i potwierdziły to po raz kolejny, bo zapisały na swoim koncie już czwartą wygraną. Przyjrzyjmy się bliżej wszystkim wszystkim dwunastu środowym spotkaniom.

W pierwszej połowie nie działo się zbyt wiele. Schaeffler objął prowadzenie w 12. minucie, ale była to jedyna bramka, jaka padła w ciągu pierwszych 25. minut. Po zmianie stron Schaeffler podwyższył prowadzenie i wydawało się, że będzie zmierzał po zwycięstwo. Wariaty szybko złapały jednak kontakt, a w końcówce ruszyły z ofensywą, która najpierw przyniosła wyrównanie w 47. minucie, a tuż przed końcem również trafienie dające komplet punktów.

Elbro się nie zatrzymuje i dopisuje do swojego konta kolejny komplet punktów! Starcie z ZF Group było jednak bardzo wymagające. Bezbramkowy remis utrzymywał się przez większość spotkania i dopiero w 42. minucie padła pierwsza bramka. W końcówce wszystko układało się już po myśli beniaminka, który dorzucił jeszcze trzy kolejne trafienia, a ZF Group nie było w stanie w żaden sposób odpowiedzieć.

FC KR4KEN z czwartym zwycięstwem w jesiennych rozgrywkach. W starciu z OIRP Seniors od początku nie było wątpliwości co do tego, kto zasługuje na komplet punktów. KR4KEN już w pierwszej połowie zbudował trzybramkową przewagę, a po zmianie stron przycisnął jeszcze mocniej, co poskutkowało sześcioma kolejnymi trafieniami. OIRP nie było w stanie zatrzymać rywala w ofensywie i nie miało sposobu na szczelną defensywę, przez co zakończyło mecz z zerowym dorobkiem bramkowym, a KR4KEN cieszył się z kolejnej efektownej wygranej.

Crulevsca Wrocław rozochociła się zwycięstwem w poprzedniej kolejce i już po dziesięciu minutach meczu z Sokołem Wrocław była na dwubramkowym prowadzeniu (2:0). Sokół wziął się jednak w garść i jeszcze w końcówce pierwszej połowy odrobił wszystkie straty. Druga odsłona zaczęła się od wymiany ciosów, ale w końcu to Sokół przejął inicjatywę. Najpierw wyszedł na prowadzenie w 34. minucie, a siedem minut później ustalił wynik meczu na 6:4.

Pierwsza połowa meczu WRO-LOT – Warriors nie przyniosła żadnych bramek. Dopiero w drugiej części spotkania zawodnicy WRO-LOT wzięli się do roboty i potrzebowali zaledwie trzech minut, by wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Warriors złapali kontakt w 38. minucie, jednak ostatnie słowo należało do WRO-LOT, które w 42. minucie po raz trzeci znalazło sposób na obronę rywala i przypieczętowało tym samym zwycięstwo.

Port Lotniczy Wrocław S.A. i Przyjaciele z Boiska stoczyli zacięty bój, w którym żadna z ekip nie chciała odpuszczać. Za każdym razem, gdy Port Lotniczy wychodził na prowadzenie, Przyjaciele doprowadzali do wyrównania. W drugiej części Port uciekł już nawet na dwie bramki, ale to nie przeszkodziło Przyjaciołom, by w 44. minucie ponownie odrobić straty. Po zaciętej końcówce ostatecznie to jednak zawodnicy Portu Lotniczego zadali decydujący cios i dzięki trafieniu w 48. minucie mogli się cieszyć z kompletu punktów.

BFC szybko pozbierało się po potknięciu z ubiegłego tygodnia i pokonało zespół Lepas Wyznawcy. W pierwszej części BFC uzyskało tylko skromne, jednobramkowe prowadzenie. Po zmianie stron Lepas nie był już jednak w stanie dotrzymać kroku i odpowiadał tylko pojedynczymi trafieniami na serię udanych akcji ofensywnych rywala. Ostatecznie BFC siedmiokrotnie znalazło drogę do bramki Wyznawców i po raz trzeci w sezonie mogło się cieszyć z kompletu punktów.

Spotkanie na boisku numer dwa zaczęło się lepiej dla Logistic Solutions Group, które po 17. minutach prowadziło 3:1, a mimo dobrej końcówki pierwszej połowy w wykonaniu Ceresit, LSG i tak zeszło na przerwę będąc minimalnie z przodu (4:3). W drugiej części LSG prowadziło już nawet różnicą dwóch goli, jednak kluczowy dla losów meczu okazał się okres między 40. a 45. minutą, w którym Ceresit zdobył trzy bramki z rzędu i zapewnił sobie zwycięstwo.

Kruk S.A. nie zatrzymuje się i odnosi już czwarte zwycięstwo w sezonie! Tym razem odprawiony z kwitkiem został Klub Kokosa, który próbował nawiązywać walkę, ale wraz z upływem czasu coraz bardziej wyraźna była przewaga Kruka. Do przerwy lider tabeli prowadził tylko 2:1, ale zaledwie pięć minut po zmianie stron różnica wynosiła już pięć bramek (6:1). W ciągu ostatnich dwudziestu minut Klub Kokosa dzielnie walczył i kilkukrotnie zaskoczył defensywę rywala, jednak Kruk również powiększał swój dorobek bramkowy i pewnie dowiózł zwycięstwo do końca.

Pierwsze minuty tego meczu przyniosły prawdziwe ofensywne fajerwerki. Nie minęło nawet 60 sekund i ControlTec otworzył wynik, ale po upływie dziewięciu minut na okazałym prowadzeniu było już ETPK, które zdobyło cztery kolejne bramki. Do przerwy pod obiema bramkami wciąż działo się sporo i Maślice utrzymały prowadzenie (5:3), ale w drugiej odsłonie ControlTec nie miał zamiaru się poddawać i w 43. minucie doprowadził do wyrównania.

Pierwsza połowa układała się po myśli Piango, które schodziło na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem (2:0). Boehringer Ingelheim pokazał jednak zupełnie inne oblicze w drugiej części spotkania i już w 37. minucie nie tylko zniwelował straty, ale nawet wyszedł na prowadzenie. Piango nie miało zamiaru się poddawać i po upływie czterech kolejnych minut wróciło na prowadzenie, ale ostatnie słowo należało do Boehringer, który w 44. minucie wyrównał, a w 49. minucie ustalił wynik meczu na 5:4.

Dominat okazał się zbyt dużym wyzwaniem dla Delikatesów. Długo wydawało się jednak, że to beniaminek drugiej ligi utrzyma swoją serię bez porażki, bo mimo słabszego początku, szybko odrobił straty i jeszcze na siedem minut przed końcem był na prowadzeniu (4:3). Końcówka ułożyła się jednak po myśli Dominatu, który aż czterokrotnie znalazł sposób na defensywę rywala i zapewnił sobie komplet punktów.