Przełamania Nic Się Nie Stało i FC 78 Wrocław. FC Orzechowa nadal dominuje

Na zakończenie czwartego tygodnia ekipy Nic Się Nie Stało i FC 78 Wrocław w końcu doczekały się zwycięstwa. Tymczasem FC Orzechowa pewnie wygrała kolejne spotkanie.

MPK Wrocław i CleverFrame Galacticos bardzo długo nie potrafiły znaleźć sposobu na defensywę przeciwnika. Ta sztuka udała się MPK dopiero w 30. minucie. Kiedy już się udało, worek z bramkami rozwiązał się jednak na dobre, bo MPK potrzebowało zaledwie kilku minut, by zbudować aż pięciobramkowe prowadzenie. W końcówce udało się dorzucić jeszcze dwa trafienia, a Galacticos byli w stanie strzelić tylko honorowego gola.

FC 78 Wrocław wreszcie wygrywa, a fatalna seria LGW Football Club przedłuża się o kolejny tydzień. FC 78 już w pierwszej odsłonie wypracowało sobie dwubramkową przewagę. Tuż po zmianie stron LGW zdobyło bramkę kontaktową, ale rywale zdołali utrzymać prowadzenie, a po chwili dorzucili trzecie trafienie. W końcówce udało się po raz czwarty znaleźć sposób na obronę LGW i przypieczętować tym samym pierwsze zwycięstwo w jesiennych rozgrywkach.

FC Żerniki nie były nawet blisko osiągnięcia niesamowitego wyniku z ubiegłego tygodnia, ale osiągnęły najważniejsze, czyli zdobyły trzy punkty. Starcie z Piorunem Zaodrze przez niemal całą pierwszą połowę układało się znakomicie. Gdy w 24. minucie Kamil Kisil zdobył bramkę na 4:0, wydawało się, że Żerniki mogą być już pewne swego. Piorun strzelił jednak gola do szatni, a na drugą połowę wyszedł bardzo zmotywowany i najpierw w 35. minucie zbliżył się na dwie bramki różnicy, a w 49. minucie złapał kontakt. Na wyrównanie zabrakło już jednak czasu.

Nic Się Nie Stało poszło w ślady FC 78 Wrocław i również postanowiło się przełamać, wykorzystując do tego mecz z rywalem, który także miał kłopoty w pierwszych kolejkach. Na pierwszą bramkę trzeba było poczekać do 20. minuty, ale gdy Nic Się Nie Stało otworzyło wynik, to kilka chwil później dorzuciło jeszcze drugie trafienie. Po przerwie udało się po raz trzeci zaskoczyć obronę rywala, a gdy w 47. minucie NDB podjęło rękawicę, było już zdecydowanie zbyt późno na odwrócenie losów meczu.

Zgodnie z oczekiwaniami FC Orzechowa nie dała najmniejszych szans PRO TEAM. Już w pierwszej połowie udało się wypracować siedmiobramkową przewagę, dzięki czemu po zmianie stron lider tabeli nie musiał już aż tak naciskać. Stwierdzenie “najniższy wymiar kary” w przypadku wyniku 11:0 teoretycznie nie ma zbyt wiele sensu, ale tutaj jest dosyć trafne.