Trawowa i Alpine wciąż w gazie
Wyścig o mistrzostwo w Ekstraklasie PRO nabiera rumieńców. Ekipy FC Trawowa i Alpine Stars zapisały na swoim koncie już szóste zwycięstwo z rzędu i nic nie wskazuje na to, żeby miały się zatrzymać!

Delikatesy wróciły do wygrywania i nie dały najmniejszych szans Henry Kruse Polska. Już w pierwszej minucie udało się otworzyć wynik, a do przerwy prowadzenie urosło aż do pięciu bramek. W drugiej części Delikatesy nieco zwolniły, ale i tak powiększyły swoją przewagę, a Henry Kruse Polska było stać jedynie na honorowe trafienie.

Boehringer Ingelheim zaczął od mocnego uderzenia, bo już po czterech minutach prowadził 2:0. Deichmann dosyć szybko zdołał się otrząsnąć i błyskawicznie odrobił straty, a następnie sam zaczął budować przewagę. Do 15. minuty było już 7:2, a w kolejnych minutach uciekał jeszcze bardziej. Obrona Boehringer była bezradna i nie była w stanie zatrzymać kolejnych ofensywnych akcji rywala. Ostatecznie Deichmann zatrzymał się na dwunastu bramkach i pewnie zgarnął komplet punktów.

ETPK Team Maślice II zgarnia kolejny komplet punktów i umacnia się na czele czwartoligowej tabeli. Vorwerk stawiał jednak spory opór i w 10. minucie wyszedł nawet na prowadzenie. ETPK wzięło się jednak do roboty w końcówce pierwszej części gry i najpierw doprowadziło do wyrównania, a następnie dorzuciło jeszcze gola na 2:1. Po zmianie stron dominacja lidera tabeli była już zauważalna. Trzy kolejne bramki pozwoliły zbudować przewagę, której mimo starań rywala, ETPK nie wypuściło już do samego końca.

Crulevsca Wrocław szybko otworzyła wynik meczu, ale Przyjaciele z Boiska jeszcze w pierwszej połowie ruszyli do ataku i do 20. minuty prowadzili już 4:1. Crulevsca zdobyła bramkę do szatni i dała sobie nadzieję, że w drugiej połowie uda się odwrócić wynik. Przyjaciele mieli jednak wszystko pod kontrolą i nawet mimo solidnej postawy rywala, bez większego problemu zachowali bezpieczny dystans i zgarnęli komplet punktów.

Trawowa zgodnie z oczekiwaniami zapisuje na swoim koncie kolejny komplet punktów, choć starcie z Chaos Wrocław do łatwych zdecydowanie nie należało. Po pierwszej połowie to Chaos był na minimalnym prowadzeniu (2:1), ale po zmianie stron Trawowa wrzuciła wyższy bieg. Między 29. a 41. minutą mistrz wiosny zdobył sześć kolejnych bramek, czym całkowicie rozwiał wątpliwości co do tego, kto zgarnie tego dnia pełną pulę.

MPK Wrocław dopisuje do swojego konta kolejne pewne zwycięstwo. Starcie z Warriors od początku układało się po myśli tej ekipy. Pierwsza bramka padła w 9. minucie, a wraz z upływem czasu przewaga regularnie rosła. Do przerwy padły jeszcze trzy kolejne bramki, a w drugiej odsłonie MPK tylko powiększało przewagę, podczas gdy Warriors było stać tylko na jedno trafienie w 43. minucie spotkania.

Do tej pory Future Stars PaliPali miało ogromne problemy, ale w końcu zgarnęło ważny komplet punktów w starciu z GOJA Wrocław. PaliPali wyszło na prowadzenie już w pierwszej minucie, ale na kolejne trafienia musieliśmy poczekać do drugiej części spotkania. Wtedy uaktywniła się GOJA, która w ciągu zaledwie dwóch minut zdołała z nawiązką odrobić straty. Końcówka ponownie należała jednak do Future Stars. W 45. minucie Filip Mikołajek doprowadził do wyrównania, a tuż przed ostatnim gwizdkiem Dawid Łuc zdobył bramkę, która zapewniła jego ekipie zwycięstwo.

Familia Greco w dobry stylu zapisuje na swoim koncie komplet punktów, a czarna seria Wyznawców przedłuża się o kolejny tydzień. Już po pierwszym kwadransie Familia uciekła na pięć bramek przewagi, a z biegiem czasu prowadzenie regularnie się powiększało. Wyznawców było stać tylko na pojedyncze odpowiedzi, podczas gdy ofensywna nawałnica Greco zatrzymała się ostatecznie na trzynastu trafieniach i przyniosła czwarty komplet punktów w sezonie.

Faworit otworzył wynik meczu w 2. minucie i przez niemal całą pierwszą połowę walczył z PD WildBoars jak równy z równym. Do 22. minuty wynik utrzymywał się w okolicach remisu (2:2), natomiast dobra końcówka pierwszej połowy pozwoliła zbudować Dzikom dwubramkową przewagę. Po zmianie stron mistrzowie Superligi PRO wrzucili wyższy bieg i odskoczyli na większy dystans. Faworit nie miał sposobu na kolejne udane ofensywne akcje przeciwnika i mimo ambitnej walki, musiał się pogodzić z porażką.

Kolejny tydzień, kolejne zwycięstwo Alpine Stars. Starcie z FC Hasbulla przed około pół godziny było bardzo wyrównane. Alpine było minimalnie z przodu, ale Hasbulla dotrzymywał kroku i pozostawał w kontakcie z przeciwnikiem. Od 31. minuty wicelider tabeli wrzucił jednak wyższy bieg i konsekwentnie powiększał swoją przewagę, ostatecznie zatrzymując się na siedmiu trafieniach, podczas gdy rywale znaleźli sposób na bramkarza Alpine tylko czterokrotnie.

DizBud rozochocony zwycięstwem z Familią Greco, tym razem rozprawił się z kolejnym czołowym zespołem Ekstraklasy. Po pierwszej połowie DizBud prowadził 3:0, ale po zmianie stron Wolves Wrocław ruszyli do odrabiania strat i w 36. minucie złapali kontakt (3:2). Końcówka ułożyła się jednak po myśli DizBud, który dzięki trafieniom w 46. i 48 minucie uspokoił sytuację i praktycznie rozstrzygnął losy spotkania. Wolves walczyli do ostatnich chwil, natomiast zdołali jedynie zmniejszyć nieco rozmiary porażki.

Po raz pierwszy w tym sezonie mieliśmy do czynienia z wyrównanym meczem z udziałem Soccer Punch. Szajka Wrocław stawiała dzielny opór, a wynik kręcił się w okolicach remisu niemal do samego końca. Dopiero sama końcówka zadecydowała o tym, że to Soccer Punch mógł się cieszyć z kompletu punktów, a kluczem do sukcesu okazały się dwa trafienia Jakuba Pelweckiego.