Stary mistrz wciąż mocny! | PRO Futsal League
Druga kolejka PRO Futsal League przyniosła nam ciekawe rozstrzygnięcia. Broniący tytułu Flagman pokazał, że wciąż liczy się w walce o najwyższe cele i wyraźnie pokonał BFC. Tymczasem ELITE PRIME również zgłosiło gotowość do rywalizacji o czołowe miejsca pokonując Red Bisons Wrocław.

Po obiecującym występie w pierwszej kolejce tym razem FC International UWr trafiło na prawdziwą ścianę i wyraźnie przegrało z airSlate. Na pierwszą bramkę trzeba było poczekać do 11. minuty, ale gdy airSlate nabrało już wiatru w żagle, zaczęło seryjnie strzelać kolejne gole i jeszcze przed przerwą uzbierało czterobramkowe prowadzenie! Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, a defensywa FC International jeszcze trzykrotnie dała się zaskoczyć, dzięki czemu airSlate wygrało ostatecznie aż 7:0.

W starciu mistrza z wicemistrzem wyraźnie lepsi okazali się złoci medaliści poprzedniego sezonu. Od samego początku Flagman kontrolował przebieg meczu i potrzebował tylko dziewięciu minut, by znaleźć się na trzybramkowym prowadzeniu (3:0). W 18. minucie udało się dorzucić czwarte trafienie, ale gdy BFC zdobyło bramkę do szatni, a tuż po zmianie stron dorzuciło kolejnego gola, wydawało się, że będzie w stanie powalczyć. Flagman potrzebował chwili, żeby się otrząsnąć, ale od 29. minuty ponownie wrzucił wyższy bieg, zdobył pięć kolejnych bramek w ciągu dziesięciu minut i przypieczętował drugie zwycięstwo w sezonie.

Po efektownym początku sezonu tym razem Chaos Wrocław dość niespodziewanie zgubił punkty w starciu z S&S Balony Wrocław. Obie drużyny miały w tym spotkaniu problemy ze złamaniem defensywy rywala, jednak jako pierwsze poradziły sobie z tym Balony, które w 11. minucie wyszły na prowadzenie. Wynik 1:0 utrzymywał się przez ponad dwadzieścia minut aż wreszcie w 35. minucie Chaos zdołał doprowadzić do wyrównania i jak się potem okazało, ustalić wynik meczu na 1:1.

Nieudana inauguracja nie zraziła ekipa LGW Football Club, która szybko weszła na właściwe tory i pewnie pokonała Sporting Mario Team! W pierwszej połowie padła tylko jedna bramka, natomiast po zmianie stron LGW przyspieszyło i dorzuciło jeszcze cztery kolejne trafienia, na które zespół Sporting Mario Team po prostu nie miał odpowiedzi i tym razem musiał uznać wyższość lepiej dysponowanego tego dnia przeciwnika.

ELITE PRIME męczyło się w pierwszym tygodniu rozgrywek, ale tym razem pokazało już swój potencjał i pokonało brązowych medalistów z ubiegłego roku, czyli ekipę Red Bisons Wrocław. Bizony błyskawicznie wyszły na prowadzenie i utrzymywały je aż do 29. minuty. Wtedy nastąpiłą jednak szarża ELITE PRIME. Najpierw udało się doprowadzić do wyrównania, a potem dorzucić jeszcze dwa kolejne trafienia. Bisons nie mieli zamiaru się poddawać i w 39. minucie zdobyli bramkę kontaktową, jednak ostatnie słowo należało do rywali, którzy jeszcze dwukrotnie zdołali znaleźć sposób na bramkarza Bizonów i ostatecznie wygrali 5:2.