Balony z niespodzianką! | PRO Futsal League
Wydarzeniem dnia w hali przy ul. Chełmońskiego było niespodziewane zwycięstwo S&S Balony Wrocław z ELITE PRIME. Wynik ten bezlitośnie wykorzystał Flagman, który umocnił się na prowadzeniu w PRO Futsal League.

Ekipy Red Bisons Wrocław i BFC podeszły do siebie z dużym szacunkiem i długo musieliśmy czekać na otwarcie wyniku. Stało się to tuż przed przerwą, gdy w 19. minucie Sviatoslav Nespilak dał prowadzenie Bizonom. BFC nie załamało się po bramce do szatni i w 26. minucie doprowadziło do wyrównania po golu Mikity Tsarankou. Ostatnie słowo w tym spotkaniu ponownie należało jednak do Red Bisons, a konkretnie do Mikity Navickiego, który w 36. minucie zdobył bramkę na wagę zwycięstwa.

Flagman wciąż pewnym krokiem zmierza po obronę tytułu i tym razem w dobrym stylu rozprawił się z FC International UWr. Lider tabeli zaczął od mocnego uderzenia, bo już po dziesięciu minutach znalazł się na trzybramkowym prowadzeniu (3:0). Uczelniana ekipa próbowała walczyć i tuż przed przerwą otworzyła swoje konto bramkowe, natomiast po zmianie stron to Flagman ponownie dyktował warunki. Dorzucił jeszcze cztery kolejne gole, a dzięki szczelnej defensywie nie pozwolił rywalowi na więcej niż jedno trafienie i nie zostawił wątpliwości co do tego, kto zasłużył na komplet punktów.

Chaos Wrocław i LGW Football Club stoczyły zacięty bój, który zakończył się zwycięstwem tych drugich. Już w pierwszych minutach obie ekipy zdobyły po jednej bramce, ale w kolejnych fragmentach to LGW zaczęło przeważać i najpierw wyszło na prowadzenie w 13. minucie, a na początku drugiej połowy zdołało je podwyższyć. Chaos nie odpuszczał i w 25. minucie strzelił gola kontaktowego, jednak LGW utrzymywało przewagę, a w 32. minucie ponownie uciekło na dwie bramki. Rywal starał się o odwrócenie wyniku do samego końca i w 38. minucie ponownie złapał kontakt, ale zabrakło mu czasu, żeby doprowadzić do wyrównania.

Grający dwa mecze jednego dnia Sporting Mario Team już przy pierwszym podejściu musiał uznać wyższość rywala. airSlate otworzyło wynik meczu w piątej minucie, natomiast na kolejne bramki musieliśmy poczekać do drugiej połowy. W niej airSlate wyraźnie przyspieszył i praktycznie do trzydziestej minuty rozstrzygnął losy zwycięstwa, zdobywając trzy kolejne bramki. Wynik 4:0 utrzymywał się niemal do samego końca, aż w ostatniej minucie Sporting strzelił honorowego gola, a airSlate zamknęło spotkanie piątym trafieniem.

Dwa mecze jednego dnia miał w planach również zespół ELITE PRIME, a w pierwszych z nich doszło do największej niespodzianki. S&S Balony Wrocław znalazły sposób na naszpikowaną gwiazdami ekipę i zafundowały jej pierwszą porażkę w sezonie! Przez dłuższy czas wszystko układało się po myśli ELITE PRIME, które już w czwartej minucie otworzyło wynik i choć Balony równie szybko wyrównały, to na przerwę ELITE schodziło z wynikiem 3:2. Na samym początku drugiej części udało się powiększyć prowadzenie, ale Balony w 25. minucie ponownie złapały kontakt. Prawdziwa sensacja miała jednak miejsce w ciągu pięciu ostatnich minut, bo to właśnie wtedy Balony zdobyły trzy kolejne bramki i rzutem na taśmę wywalczyły sensacyjne zwycięstwo!

W zaległym meczu ELITE PRIME powetowało sobie niepowodzenie z meczu z Balonami i wyraźnie pokonało Sporting Mario Team. Już na początku pierwszej połowy aż czterokrotnie udało się znaleźć sposób na obronę Sportingu, jednak ten również odpowiedział trzema trafieniami i błyskawicznie zniwelował większość strat. Obie drużyny grały seriami, ale ELITE PRIME przejęło całkowitą kontrolę nad meczem w ciągu ostatniego kwadransa. To wtedy udało się zbudować pięciobramkową przewagę, której rywal mimo prób nie był w stanie zniwelować, a tuż przed końcem ekipa ELITE zdołała ją jeszcze minimalnie powiększyć.