Wymęczona wygrana Fuga Team, pewny triumf DizBud | PRO Winter Edition
Fuga Team do ostatnich minut musiała drżeć o komplet punktów w starciu z FC Outsiders, podczas gdy DizBud bardzo pewnie pokonał ETPK Team Maślice i wykonał ważny krok w stronę mistrzostwa Ekstraklasy. Zapraszamy na podsumowanie drugiej części ósmego tygodnia PRO Winter Edition.

Fuga Team zdecydowanie nie miał łatwej przeprawy w starciu z FC Outsiders, ale dopiął swego i zgarnął komplet punktów. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, choć to Outsiders cały czas byli minimalnie z przodu, a za każdym razem, gdy rywale doprowadzali do wyrównania, udawało im się ponownie wychodzić na prowadzenie. Sytuacja odwróciła się tuż po zmianie stron, bo Fuga szybko zdobyła dwie bramki i to Outisders musieli gonić. Szło im całkiem nieźle, bo również dwukrotnie doprowadzali do wyrównania, natomiast ostatnie słowo należało do Fuga Team, który w 50. minucie zdobył bramkę na wagę arcyważnych trzech punktów.

Klub Kokosa nie miał najmniejszych problemów w starciu z CHILL GUYS i pewnie zgarnął czwarte zwycięstwo w sezonie. Pierwsze fragmenty spotkania były całkiem obiecujące dla CHILL GUYS, bo mimo przewagi rywali, udawało im się utrzymywać wynik w okolicach remisu. Klub Kokosa zaczął jednak przejmować inicjatywę po dziewiątej minucie i konsekwentnie budował swoją przewagę, która do przerwy wynosiła już sześć bramek (9:3). Druga odsłona to już całkowita dominacja Kokosów, które dołożyły jeszcze siedem trafień, podczas gdy rywali było stać tylko na pojedyncze odpowiedzi, które można uznać po prostu za honorowe bramki.

DizBud tym razem przeszedł przez starcie z ETPK Team Maślice bez szwanku i dopisał do swojego konta komplet punktów. Co ciekawe to ETPK otworzyło wynik meczu już w pierwszej minucie, ale to zadziałało na DizBud pobudzająco, bo już w 13. minucie zrobiło się aż 7:1 dla lidera tabeli! W momencie wypracowania sobie solidnej zaliczki DizBud nie miał zamiaru zwalniać i seriami zdobywał kolejne gole, podczas gdy rywali było stać tylko na pojedyncze odpowiedzi. Ostatecznie lider Ekstraklasy wygrał aż 22:6 i zrobił kolejny krok w stronę mistrzowskiego tytułu.

FC Pączusie bardzo obiecująco zaczęły starcie z Radą Biznesu, bo po upływie pięciu minut prowadziły już 2:0! Od tamtej pory rywale przejęli jednak pełną kontrolę nad meczem i błyskawicznie odrobili wszystkie straty, po czym wyszli na prowadzenie i do przerwy konsekwentnie je powiększali (9:3). Druga część również toczyła się już pod dyktando Rady Biznesu, która raz za razem znajdowała sposób na defensywę przeciwnika, podczas gdy Pączusie było stać tylko na pojedyncze zrywy, przez co mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 17:6.