Ważne zwycięstwo LSG, Klimek PRO i Klub Kokosa na remis | PRO Winter Edition
Logistic Solutions Group odniosło ważne zwycięstwo w walce o podium Ekstraklasy, a Klimek PRO i Klub Kokosa podzieliły się punktami w pierwszoligowym hicie. Zapraszamy na podsumowanie środowych zmagań na Kłokoczycach.

Logistic Solutions Group wróciło na właściwe tory i pewnie pokonało WRO-LOT. Logistic Solutions Group szybko objęło prowadzenie, ale w 10. minucie rywale zdołali doprowadzić do wyrównania. Z biegiem czasu przewaga LSG była jednak coraz bardziej wyraźna i do przerwy udało się wypracować już pięciobramkową zaliczkę (7:2). Po zmianie stron WRO-LOT wziął się za odrabianie strat i znacznie zmniejszył dystans (7:5), ale po chwili LSG znowu odzyskało kontrolę i zaczęło ponownie odjeżdżać, ostatecznie wygrywając aż 14:7.

Dla Fuga Team zwycięstwo było obowiązkiem i ten obowiązek udało się spełnić. Co ciekawe Vorwerk już w pierwszej minucie objął prowadzenie, ale Fuga szybko doszła do głosu i najpierw błyskawicznie doprowadziła do wyrównania, a następnie konsekwentnie zaczęła budować przewagę. Do przerwy było już 6:2, a w drugiej części ruszyła już prawdziwa ofensywna lawina, która przyniosła Fudze jeszcze dziesięć bramek, podczas gdy Vorwerk był w stanie dorzucić jeszcze tylko jedno honorowe trafienie.

Starcie, które zapowiadało się jako hit środowych zmagań nie zawiodło! W pierwszych fragmentach spotkania obie ekipy szły łeb w łeb i po dwudziestu minutach był remis 3:3. Tuż przed przerwą Klub Kokosa wrzucił jednak wyższy bieg i dzięki trzem kolejnym trafieniom wyrobił sobie solidną przewagę (6:3). Po zmianie stron Klimek PRO starał się odrobić straty, ale Klub Kokosa nie odpuszczał i utrzymywał się na prowadzeniu. Gdy wydawało się, że zwycięstwo jest już na wyciągnięcie ręki, Klimek ruszył w szaleńczą pogoń i zdobył trzy bramki w ciągu pięciu ostatnich minut, dzięki czemu rzutem na taśmę doprowadził do wyrównania.

Jaxan pokazał swoje najlepsze oblicze w starciu z PRO TEAM i odniósł bardzo pewne i efektowne zwycięstwo. Już w trzeciej minucie udało się otworzyć wynik meczu, a w kolejnych fragmentach przewaga systematycznie rosła. Szalał przede wszystkim Filip Kapinos, który seryjnie strzelał kolejne gole (łącznie sześć w całym spotkaniu). Do przerwy Jaxan miał czterobramkową zaliczkę, a po zmianie stron atakował z jeszcze większą werwą i dorzucił jeszcze osiem kolejnych trafień. PRO TEAM obudził się dopiero w końcówce, ale wszystko, na co było go stać to trzy honorowe gole.