Pierwsza liga walczy do samego końca! | PRO Winter Edition

Fuga Team i ABM System pewnie wygrały swoje spotkania, więc wiemy już, że losy pierwszoligowego mistrzostwa rozstrzygną się w ostatniej kolejce. Tymczasem Vorwerk i ETPK Team Maślice doczekały się wreszcie upragnionych zwycięstw! Zapraszamy na podsumowanie czwartkowych zmagań na Kłokoczycach.

Vorwerk w końcu zdołał się przełamać i dosyć niespodziewanie pokonał FC Outsiders! Dobry początek pozwolił szybko wyjść na dwubramkowe prowadzenie, jednak Outsiders błyskawicznie się zrehabilitowali i jeszcze przed końcem pierwszej połowy odrobili wszystkie straty z nawiązką (5:4). Po zmianie stron Outsiders dorzucili kolejnego gola, jednak tym razem to Vorwerk zareagował wzorowo i między 33. a 43. minutą trzykrotnie pokonał bramkarza rywali, dzięki czemu ponownie znalazł sę z przodu (7:6). Los tego spotkania ważyły się do samego końca i najpierw Outsiders strzelili gola wyrównującego w 48. minucie, ale tuż przed końcowym gwizdkiem Vorwerk zadał decydujący cios i zapewnił sobie komplet punktów!

Również ETPK Team Maślice na sam koniec sezonu znalazł sposób na zwycięstwo! W pierwszej połowie starcia z Kruk S.A. obie ekipy szły łeb w łeb, ale to Kruk był minimalnie z przodu (5:4). W drugiej odsłonie obraz gry wyglądał podobnie i rywalizacja wciąż była zacięta, ale prowadzenie dosłownie przechodziło z rąk do rąk. Dopiero w końcówce ETPK dzięki trafieniom Kamila Lisa zdołało uciec na dwubramkowy dystans i nie wypuściło już zwycięstwa z rąk.

ABM System spełnił obowiązek i pewnie pokonał CHILL GUYS. Co ciekawe pierwsza połowa wskazywała na kłopoty wicelidera, bo CHILL GUYS szybko wyszli na prowadzenie i do końca pierwszej połowy toczyli naprawdę wyrównany bój z faworytem, ostatecznie schodząc na przerwę z minimalną przewagą (3:2). W drugiej części ABM System wziął się jednak do roboty i ruszył z prawdziwą ofensywną nawałnicą, która przyniosła aż dziewięć kolejnych trafień, podczas gdy CHILL GUYS nie byli w stanie odpowiedzieć i ostatecznie musieli się pogodzić z wyraźną porażką.

Fuga Team zgodnie z oczekiwaniami nie zostawił najmniejszych złudzeń ekipie FC Pączusie i wygrał w imponującym stylu. Koncert strzelecki rozpoczął się już w pierwszych minutach i prowadzenie lidera tabeli konsekwentnie rosło. Do przerwy aż dwunastokrotnie udało się pokonać bramkarza Pączusi, a w kolejnych fragmentach Fuga nie zwalniała tempa. W drugiej połowie jeszcze piętnastokrotnie znalazła drogę do bramki rywala, a Pączusie były w stanie strzelić tylko dwa honorowe gole.