• PRESTIŻOWY TURNIEJ SOCCA - KLIKNIJ TUTAJ, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ!

Hasbulla sprawia niespodziankę!

Za nami kolejny wiosenny poniedziałek na Lotniczej! Do najciekawszego wydarzenia doszło w Ekstraklasie, gdzie FC Hasbulla niespodziewanie pokonał Wolves Wrocław!

AKS Bzowa zgarnia bardzo ważne zwycięstwo! Starcie z Deichmann rozpoczęło się dla tej ekipy bardzo dobrze, bo już w szóstej minucie udało jej się objąć prowadzenie, a w kolejnych fragmentach skrupulatnie je powiększać. Do 31. minuty udało się uciec już na trzybramkowy dystans (3:0) i wydawało się, że zwycięstwo jest właściwie przesądzone. Deichmann nie miał jednak zamiaru się poddawać i w 40. minucie otworzył swoje konto bramkowe, a kilka chwil przed końcem zdołał złapać kontakt. Nie wystarczyło jednak czasu, by doprowadzić do wyrównania i to AKS mógł się cieszyć z kompletu punktów.

Delikatesy już w pierwszej połowie postanowiły ustawić spotkanie z Noname Team pod swoje dyktando i ta sztuka udała im się niemal perfekcyjnie. Już w pierwszych minutach udało się objąć prowadzenie, które z biegiem czasu rosło i na koniec pierwszej połowy było już czterobramkowe (5:1). Po zmianie stron Noname Team próbował nawiązać walkę, ale to Delikatesy niezmiennie kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń i pewnie dowiozły korzystny wynik do końca, a nawet udało im się jeszcze nieco powiększyć rozmiary zwycięstwa.

CleverFrame Galacticos poszli za ciosem i odnieśli już czwarte zwycięstwo z rzędu, tym razem zostawiając w pokonanym polu Magików z Rio. Galacticos szybko objęli prowadzenie i do końca pierwszej połowy zbudowali dwubramkową przewagę (3:1). Po zmianie stron udało się uciec nawet na trzy gole, ale Magicy wzięli się do roboty i w 39. minucie złapali kontakt (4:3). Galacticos wytrzymali jednak presję, odparli ataki przeciwnika, a w 49. minucie ustalili wynik meczu na 5:3!

Klimek PRO już w pierwszej minucie znalazł się na prowadzeniu, ale w dalszej części pierwszej połowy to Tarant Krzyżowice panował nad boiskowymi wydarzeniami i odrobił straty z nawiązką (4:2). Klimek złapał kontakt tuż po zmianie stron, ale kluczowy dla losów spotkania okazał się fragment między 31. a 44. minutą, w którym Tarant zdobył pięć kolejnych bramek (9:3). Klimek wziął się w garść w samej końcówce i zmniejszył nieco rozmiary porażki, ale było już zbyt późno, by odwrócić losy meczu.

Na boisku numer jeden mieliśmy do czynienia z największą niespodzianką jeśli chodzi o poniedziałkowe spotkania, bo niepokonani do tej pory Wolves Wrocław musieli uznać wyższość FC Hasbulla. Już w pierwszej połowie Hasbulla pokazał, że ma ochotę na pełną pulę, bo schodził na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem (2:0). W drugiej części Wilki walczyły o odrobienie strat, dwukrotnie łapały kontakt, a w 49. zdołały nawet doprowadzić do wyrównania. Ostatnie słowo należało natomiast do zawodników Hasbulli, którzy w 50. minucie rzutem na taśmę zapewnili sobie komplet punktów, ustalając wynik meczu na 4:3!

WildBoars wracają na zwycięską ścieżkę. Po bolesnych porażkach ze ścisłą czołówką tym razem Dziki zdołały zgarnąć pełną pulę w meczu z Future Stars PaliPali. Od samego początku trwała ofensywna wymiana ognia, w której minimalnie lepiej odnajdywali się WildBoars i to oni schodzili na przerwę z minimalnym prowadzeniem (4:3). W drugiej połowie Dziki dorzuciły dwa kolejne trafienia i wydawało się, że rozpoczęły marsz po pewne zwycięstwo, ale PaliPali nie miało zamiaru się poddawać, zdobyło trzy kolejne bramki między 34. a 42. minutą, doprowadzając tym samym do wyrównania! W końcówce więcej zimnej krwi zachowali WildBoars, którzy ponownie zdołali uciec i ostatecznie wygrali 9:7.

W starciu dwóch ekip z dolnej części stawki Kruk S.A. okazał się lepszy od GOJA Wrocław. Już po 10. minutach Kruk prowadził 3:0, natomiast GOJA jeszcze w pierwszej połowie zdołała odrobić większość strat (3:2). W drugiej części Kruk próbował uciekać, ale rywale ambitnie gonili i próbowali trzymać wynik w okolicach remisu. Ostatecznie siła rażenia Kruka okazała się jednak zbyt duża i GOJA nie dotrzymała kroku w końcowych fragmentach spotkania, ostatecznie przegrywając 5:8.