DizBud wciąż wygrywa, Fuga Team lepszy w meczu na szczycie | PRO Winter Edition

DizBud odniósł kolejne efektowne zwycięstwo, a Fuga Team okazał się lepszy od ABM System w meczu na szczycie pierwszej ligi. Zapraszamy na podsumowanie środowych zmagań na Kłokoczycach.

DizBud zgarnia już piąte zwycięstwo w sezonie. Początki spotkania z WRO-LOT były jednak trudne, bo to rywale mieli przewagę w pierwszej fazie meczu i do 20. minuty prowadzili 2:1. DizBud zdołał doprowadzić do wyrównania przed przerwą, a po zmianie stron przejął kontrolę nad meczem. Do 39. minuty prowadzenie było skromne (4:3), ale w ciągu ostatnich jedenastu minut lider tabeli dorzucił sześć kolejnych trafień i zapewnił sobie tym samym okazałe zwycięstwo oraz komplet punktów.

Pierwszoligowy hit dla Fuga Team! Od początku spotkania trwała wymiana ciosów. Wynik otworzył Fuga Team, na co ABM System odpowiedział dwoma bramkami, ale Fuga zdobyła trzy kolejne bramki! Jeszcze przed przerwą ABM złapał kontakt (3:4), natomiast po zmianie stron Fuga naciskała jeszcze mocniej, co pozwalało jej strzelać kolejne gole i w 40. minucie prowadzić już 7:3. ABM próbował jeszcze walczyć, natomiast przeciwnik miał już wszystko pod kontrolą i utrzymał korzystny wynik do samego końca. Komplet punktów pozwolił Fuga Team powiększyć przewagę nad grupą pościgową do czterech oczek, a ABM musi się powoli zacząć oglądać za siebie.

ETPK Team Maślice i Logistic Solutions Group poszły na prawdziwą ofensywną wojnę, która zakończyła się zwycięstwem tych drugich. W pierwszej połowie to ETPK przeważało i szybko wypracowało sobie kilkubramkową przewagę, którą mimo starań rywala utrzymywało aż do przerwy (8:6). Po zmianie stron LSG wzięło się do roboty i błyskawicznie odrobiło wszystkie straty z nawiązką. ETPK próbowało dotrzymać kroku, ale to przeciwnik był po prostu skuteczniejszy, zdobył ostatecznie piętnaście bramek i zgarnął komplet punktów.

PRO TEAM z drugim zwycięstwem w sezonie! Pierwsza połowa starcia z FC Pączusie układała się po myśli ekipy organizatora, która błyskawicznie objęła prowadzenie i mimo szybkiego wyrównania Pączusi, zdołała ponownie wyjść na prowadzenie i do przerwy zyskać trzy bramki przewagi (4:1). W drugiej części Pączusie rzuciły się do odrabiania strat i już w 38. minucie zdołały doprowadzić do wyrównania (4:4). Końcówka należała jednak do PRO TEAM, który w ciągu zaledwie pięciu minut strzelił pięć goli i mimo oporu ze strony przeciwnika zdołał wywalczyć komplet punktów.