Podział punktów w hicie Ekstraklasy, ofensywne szaleństwo Klubu Kokosa | PRO Winter Edition
Ceresit i DizBud podzieliły się punktami w meczu na szczycie Ekstraklasy, a Klub Kokosa pokazał prawdziwą ofensywną moc, zdobywając w starciu z FC Pączusie aż 25 bramek! Sprawdźmy, jak wyglądały czwartkowe zmagania na Kłokoczycach.

Vorwerk szybko wyszedł na prowadzenie w starciu z Radą Biznesu, a w końcówce pierwszej połowy wrzucił wyższy bieg i nagle z minimalnej przewagi zrobiło się 5:0! Rada Biznesu jeszcze w pierwszej połowie wzięła się za odrabianie strat, natomiast kluczowy okazał się okres między 35. a 39. minutą, gdy czterokrotnie udało się znaleźć sposób na obronę rywala i po raz pierwszy wyjść na prowadzenie. W 44. minucie Vorwerk doprowadził do wyrównania (10:10), natomiast w końcówce lepiej spisała się Rada Biznesu, która błyskawicznie odzyskała przewagę, a w 50. minucie ustaliła wynik na 12:10.

ABM System błyskawicznie wrócił na właściwe tory i pewnie pokonał FC Outsiders. Już w pierwszej minucie udało się objąć prowadzenie, a do końca pierwszej połowy zbudować całkiem pokaźną przewagę (5:1). Outsiders próbowali nawiązać walkę i skrócić dystans, ale w momencie, gdy zbliżyli się na trzy bramki, ABM zaatakował jeszcze raz, dorzucił cztery kolejne trafienia i całkowicie rozstrzygnął losy tego meczu, ostatecznie wygrywając 9:3.

Mecz na szczycie Ekstraklasy zakończył się podziałem punktów. Od samego początku na Kłokoczycach trwała prawdziwa wymiana ciosów. Za każdym razem gdy Ceresit wychodził na prowadzenie, DizBud błyskawicznie odpowiadał i doprowadzał do wyrównania. W drugiej części pierwszej połowy sytuacja uległa zmianie i to DizBud napierał, uzyskując w pewnym momencie nawet dwubrakowe prowadzenie, natomiast tuż przed przerwą Ceresit odpowiedział dwoma trafieniami i doprowadził do wyrównania (5:5). Po zmianie stron pod obiema bramkami było już nieco spokojniej. Najpierw w 30. minucie na prowadzenie wrócił DizBud, ale Ceresit potrzebował zaledwie dwóch minut, by ponownie doprowadzić do remisu. Jak się potem okazało, żadna z drużyn nie była już w stanie znaleźć sposobu na defensywę rywala i mecz zakończył się wynikiem 6:6.

Klub Kokosa puścił ofensywną wodzę fantazji w meczu z FC Pączusie i dosłownie zdemolował rywala. Już w pierwszej połowie aż dziesięciokrotnie udało się znaleźć drogę do bramki przeciwnika, natomiast po zmianie stron nastąpił jeszcze bardziej zmasowany atak. Tradycyjnie nie do zatrzymania był Dawid Płaczkiewicz (zdobywca szesnastu bramek!), a ostatecznie Klub Kokosa aż dwudziestopięciokrotnie pokarał defensywę Pączusi, podczas gdy rywali było stać tylko na cztery honorowe trafienia.