• ZAPISZ SIĘ NA TURNIEJ 10 STYCZNIA - KLIKNIJ TUTAJ, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ!

Galacticos uciekają ze strefy spadkowej, Jaxan wraca na zwycięską ścieżkę!

Dobra forma i kolejne zwycięstwo pozwoliło uciec CleverFrame Galacticos ze strefy spadkowej czwartej ligi, a Jaxan pokonał GOJA Wrocław i umocnił się na czele pierwszej ligi. Sprawdźmy, co wydarzyło się w czwartkowy wieczór na Lotniczej.

Schaeffler rozpoczął znakomicie, bo otworzył wynik meczu już w 7. minucie, a po kilku chwilach podwyższył prowadzenie (2:0). CleverFrame Galacticos nie załamało się jednak i w ciągu zaledwie pięciu minut (między 14. a 18. minutą) strzeliło trzy gole i odrobiło wszystkie straty z nawiązką (3:2). Jak się potem okazało, były to decydujące dla losów tego meczu fragmenty, bo do końca pierwszej połowy i w drugiej części gry nie zobaczyliśmy już żadnych bramek. Dla Galacticos to zwycięstwo było arcyważne, ponieważ pozwoliło im uciec ze strefy spadkowej.

FC Żerniki wygrywają i przeskakują do górnej części tabeli, a LGW Football Club zakupuje się jeszcze głębiej na samym dnie stawki. Obie ekipy grały bezpiecznie i długo nie mogły znaleźć drogi do bramki. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis i dopiero po przerwie doczekaliśmy się pierwszego trafienia. W 33. minucie Oliwier Sawicki dał prowadzenie FC Żerniki i jak się potem okazało, była to bramka, która zapewniła jego ekipie niezwykle cenny komplet punktów.

Musieliśmy chwilę poczekać na pierwsze ofensywne akcenty w starciu PKS-u Wariaty z FC Volat, ale w końcu w 20. minucie Wariaty przełamały niemoc i otworzyły wynik tego meczu. Tuż przed przerwą PKS dorzucił również drugie trafienie, ale najlepsze zostawił na samą końcówkę spotkania, bo między 42. a 48. minutą aż czterokrotnie udało mu się znaleźć sposób na defensywę rywala. FC Volat był bezradny i dopiero tuż przed ostatnim gwizdkiem zdołał strzelić jednego honorowego gola.

PDCA Delikatesy wyszły na prowadzenie już w piątej minucie, ale Warriors byli w stanie nawiązać walkę i odgryźli się w 17. minucie (1:1). Obraz gry zmienił się jednak w końcówce pierwszej połowy. Delikatesy wrzuciły wyższy bieg i jeszcze przed przerwą uciekły na dwubramkowy dystans (3:1), a do 39. minuty losy meczu były już właściwie rozstrzygnięte, ponieważ Wojownicy jeszcze trzykrotnie musieli wyjmować piłkę z siatki (6:1). W końcówce obie ekipy zaliczyły po jednym trafieniu, ale to Delikatesy mogły świętować okazałe zwycięstwo.

Piorun Zaodrze pokonał Noname Team i zgarnął kluczowy w kontekście walki o utrzymanie komplet punktów. Mecz na boisku numer jeden okazał się zaskakująco jednostronny. Piorun otworzył wynik spotkania w 13. minucie i w kolejnych fragmentach regularnie je powiększał. Ofensywa działała sprawnie, a defensywa była po prostu nie do przejścia. Ostatecznie Piorun zaliczył tego wieczoru sześć trafień, utrzymał czyste konto i z bardzo dużym spokojem dopisał do swojego konta trzy oczka.

Zaskakująco jednostronne było również spotkanie ekip z czołówki czwartej ligi. Elmar Team rozkręcał się dosyć powoli, ale gdy w 16. minucie po raz pierwszy złamał defensywę Dolnośląskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa, to kolejne trafienia przychodziły już dużo większą łatwością. Do przerwy Elmar uciekł na dwubramkowy dystans (2:0), a po zmianie stron przypuścił prawdziwy ofensywny szturm, który przyniósł jeszcze sześć kolejnych bramek. Ostatecznie Elmar wygrał aż 8:0 i awansował dzięki temu na pozycję lidera czwartej ligi!

Po porażce na koniec zmagań w rundzie zasadniczej, Jaxan błyskawicznie wrócił na zwycięską ścieżkę i pokonał GOJA Wrocław na inaugurację zmagań w grupie mistrzowskiej pierwszej ligi. Już w pierwszej połowie Jaxan pokazał, że ma apetyt na wygraną, bo wyszedł na prowadzenie w 13. minucie, a tuż przed przerwą dorzucił drugie trafienie (2:0). Po zmianie stron GOJA Wrocław nawiązała walkę i w 36. minucie złapała kontakt, ale kilka chwil później Jaxan ponownie uciekł na dwubramkowy dystans. GOJA nie miała zamiaru się poddawać, w 47. minucie jeszcze raz strzeliła gola kontaktowego, jednak nie była już w stanie odwrócić losów tego meczu.

Zgodnie z oczekiwaniami starcie Portu Lotniczego z Future Stars PaliPali tym razem było bardzo wyrównane. Co ciekawe, wszystkie ofensywne akcenty miały miejsce w pierwszej części meczu. PaliPali trzykrotnie wychodziło na prowadzenie, ale za każdym razem Port Lotniczy potrafił doprowadzić do wyrównania (3:3). Po zmianie stron obie ekipy nie były już w stanie znaleźć drogi do bramki rywala i rezultat z pierwszej połowy utrzymał się już do samego końca. Podział punktów sprawił, że oba zespoły pozostały na trzecim i czwartym miejscu w tabeli grupy mistrzowskiej pierwszej ligi.