• PRESTIŻOWY TURNIEJ SOCCA - KLIKNIJ TUTAJ, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ!

LGW na fali! Pierwsze zwycięstwa Bzowej, Faworit i Klimek PRO

Czwartkowy maraton z ligą PRO jak zawsze przyniósł wiele bramek i wiele ciekawych rozstrzygnięć. LGW Football Club wygrał po raz drugi w tym sezonie, a AKS Bzowa, Faworit i Klimek PRO pozbierały się po niepowodzeniach z pierwszej kolejki i tym razem zgarnęły komplet punktów.

AKS Bzowa Wrocław pozbierał się po niepowodzeniu z ubiegłego tygodnia i zgarnął komplet punktów w starciu z CleverFrame Galacticos. Wynik udało się otworzyć już w dziewiątej minucie, ale na kolejne trafienia trzeba było poczekać do drugiej połowy. To wtedy Bzowa rozkręciła się na dobre, zdobyła trzy kolejne bramki i uciekła na bezpieczny dystans (4:0). Galacticos wzięli się w garść i dzięki dwóm trafieniom w 43. i 44. minucie wrócili do gry, ale ostatnie słowo należało do AKS-u, który również dorzucił jeszcze dwa gole i przypieczętował tym samym zwycięstwo.

Po obiecującej inauguracji sezonu tym razem FC Pączusie nie miały najmniejszych szans w starciu z Kozacy 69. Od samego początku meczu na boisku numer dwa Kozacy narzucili swoje warunki gry i już w pierwszej połowie strzelili sześć goli, na co Pączusie odpowiedziały tylko jednym trafieniem (6:1). Druga odsłona była już nieco bardziej wyrównana, bo Kozacy czterokrotnie znaleźli drogę do bramki, a Pączusie strzeliły dwa gole. Było to jednak spowodowane faktem, że Kozacy mieli już bezpieczną przewagę i po prostu bezpiecznie dowieźli korzystny wynik do końca.

Już pierwsze osiem minut tego spotkania było pełne akcji. Najpierw wynik otworzyła RK ESSA, ale następnie to ZW Automation wzięło się do roboty i strzeliło dwa kolejne gole. Na kolejne ofensywne akcenty trzeba było poczekać do drugiej połowy. W 30. minucie ZW po raz trzeci zdołało rozpracować defensywę przeciwnika i choć RK ESSA walczyła do samego końca, by wrócić do meczu, zdołała zdobyć jedynie bramkę kontaktową w 49. minucie i ostatecznie musiała się pogodzić z porażką.

Elmar Team już po czterech minutach prowadził 2:0, ale Dolnośląska Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa szybko złapała wiatr w żagle i już w 10. minucie doprowadziła do wyrównania, a do 33. minuty zdobyła jeszcze cztery kolejne bramki, co całkowicie ustawiło to spotkanie pod jej dyktando (6:2). Elmar Team zerwał się jeszcze jeszcze do walki i próbował odrobić straty. Zdołał nawet złapać kontakt, jednak zabrakło mu czasu, by doprowadzić do wyrównania.

Starcie Trapeze z Black Fox bardzo długo stało pod znakiem ofensywnej niemocy. Żadna z ekip nie była w stanie znaleźć drogi do bramki i na pierwsze ofensywne akcenty musieliśmy poczekać do samej końcówki. Dopiero wtedy Black Fox przełamali wcześniejszą niemoc i w 39. minucie otworzyli wynik tego spotkania. Później poszło już nieco łatwiej, bo udało się dorzucić jeszcze dwa gole, podczas gdy Trapeze do samego końca nie potrafiło znaleźć sposobu na szczelną obronę Lisów. Ostatecznie ekipa Black Fox wygrała 3:0 i mogła świętować pierwszy komplet punktów w sezonie.

Schaeffler rozkręcał się powoli, ale gdy w 18. minucie zdobył w końcu pierwszą bramkę w starciu z UBS, to kolejne trafienia przychodziły już znacznie łatwiej. Jeszcze przed przerwą aż czterokrotnie udało się znaleźć drogę do bramki przeciwnika (5:0). Po zmianie stron na koncie Schaeffler szybko pojawiły się jeszcze trzy kolejne trafienia, co przesądziło już o losach tego meczu. UBS przebudził się dopiero w końcówce, jednak stać go było tylko na dwa honorowe trafienia, a międzyczasie Schaeffler i tak dorzucił jeszcze jednego gola.

Sokół Wrocław błyskawicznie, bo już w pierwszej minucie wyszedł na prowadzenie, ale PKS Wariaty zdołał się pozbierać i w 10. minucie doprowadził do wyrównania. Zdecydowanie więcej w tym meczu działo się w drugiej połowie, gdzie prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Najpierw przewagę odzyskał Sokół, ale dwa szybkie ciosy w wykonaniu PKS-u sprawiły, że to ta ekipa znalazła się w lepszej sytuacji (3:2). W 38. minucie Sokół ponownie doprowadził do wyrównania, ale w 47. minucie na listę strzelców po raz drugi wpisał się Oliwer Benek i sprawił, że Wariaty miały zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało jednak do Sokoła, a konkretnie do Marcina Murdzka, który tuż przed końcem ustalił wynik meczu na 4:4.

Faworit nie zraził się niepowodzeniem z ubiegłego tygodnia i tym razem wyraźnie pokonał Chaos Wrocław. Już po 9. minutach Faworit prowadził 3:0 i ta przewaga utrzymywała się do końca pierwszej połowy. Tuż po zmianie stron Chaos otworzył swoje konto bramkowe i wydawało się, że będzie w stanie powalczyć o korzystny wynik, jednak Faworit między 31. a 39. strzelił aż sześć kolejnych goli, co przesądziło o losach tego meczu. W końcówce obie ekipy dorzuciły jeszcze po jednym trafieniu, ale już wcześniej było już jasne, że to Faworit będzie mógł się cieszyć z kompletu punktów.

Delikatesy od początku ruszyły ze zmasowaną ofensywą i już po jedenastu minutach wypracowały sobie bardzo solidną przewagę (5:1). ETPK postanowiło jednak podjąć rękawicę i jeszcze przed przerwą odrobiło większość strat (4:5). Delikatesy wytrzymały jednak presję i po przerwie wróciły do swojej gry z początku spotkania. Udało im się uszczelnić defensywę, ale przede wszystkim zadziałała również ofensywa, co przyniosło cztery kolejne bramki i zapewniło tym samym komplet punktów.

Renesans LGW Football Club trwa w najlepsze! Spadkowicz odniósł już drugie zwycięstwo i wygląd na to, że świetnie odnajduje się w drugoligowych realiach. Co ciekawe to Dominat Wrocław zaczął lepiej, bo po 19. minutach prowadził 2:0, ale LGW jeszcze przed przerwą doprowadziło do wyrównania. Tuż po zmianie stron Dominat wrócił na prowadzenie i wydawało się, że jest na najlepszej drodze do zwycięstwa, jednak LGW zostawiło najlepsze na samą końcówkę. Najpierw w 43. minucie jeszcze raz udało się wyrównać, a w ciągu pięciu ostatnich minut zawodnicy LGW jeszcze dwukrotnie znaleźli sposób na defensywę rywala, dzięki czemu zapewnili sobie komplet punktów!

ControlTec zaatakował jako pierwszy i w 15. minucie dzięki trafieniu Kamila Jurkiewicza objął prowadzenie. Henry Kruse Polska postanowiło nie odpuszczać, dzięki czemu w 25. minucie Kamil Malec zdobył bramkę do szatni i doprowadził do wyrównania. Obie ekipy spisywały się dobrze w defensywie, przez co nie mieliśmy w tym spotkaniu wielu ofensywnych akcentów i o losach całego spotkania mogło zadecydować jedno trafienie. Miało ono miejsce w 36. minucie, gdy Bartek Ruszel skierował piłkę do bramki ControlTec i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo!

Pierwsza połowa starcia Klimek PRO vs. Piorun Zaodrze obfitowała w wiele zwrotów akcji. Najpierw to Klimek wyszedł na dwubramkowe prowadzenie już po czterech minutach, ale Piorun zdołał odrobić wszystkie straty z nawiązką i w 24. minucie to on miał korzystny wynik (3:2). Jeszcze przed przerwą Klimek wyrównał, a po zmianie stron przejął już całkowitą kontrolę nad spotkaniem. Najpierw odzyskał prowadzenie po bramce samobójczej rywala, a następnie dorzucił jeszcze trzy gole, dzięki czemu wygrał ostatecznie 7:3 i po raz pierwszy w tym sezonie mógł się cieszyć z kompletu punktów.