Forma Wyznawców rośnie, niespodzianka w wykonaniu Sokoła
Wyznawcy Zielonej Wróżki odnoszą kolejne zwycięstwo, a Sokół Wrocław niespodziewanie ogrywa ABM System. Przyjrzymy się lepiej wszystkim sześciu meczom, które miały miejsce w środowy wieczór na Lotniczej.

WRO-LOT zaczął dobrze, bo już w szóstej minucie zdołał objąć prowadzenie. Utrzymywał je przez dłuższą chwilę, ale w 20. minucie Łojowice Jónajted zdołały doprowadzić do wyrównania. Kilka chwil po zmianie stron WRO-LOT odzyskał przewagę, a w 40. minucie uciekł nawet na dwubramkowy dystans (3:1). Łojowice próbowały jeszcze walczyć i w 50. minucie nawiązały nawet kontakt, ale brakło czasu, by wywalczyć choćby jeden punkt.

Noname Team już po siedmiu minutach był na dwubramkowym prowadzeniu (2:0) i utrzymywał je do końca pierwszej połowy. W drugiej części Motomyszy z Marsa zamiast odrabiać straty zaczęły od trafienia samobójczego, ale nie załamały się i konsekwentnie walczyły o powrót do gry. Krok po kroku ta sztuka się prawie udała, bo 46. minucie udało się nawet złapać kontakt (4:3), natomiast Noname Team wytrzymał presję, dorzucił trzy trafienia w końcówce i przypieczętował w ten sposób zwycięstwo.

Patrząc na dotychczasową dyspozycję obu ekip to Sokół Wrocław dość niespodziewanie pokonał ABM System! Sokół otworzył wynik w 8. minucie, natomiast dwa kolejne trafienia pozwoliły ABM System odzyskać kontrolę. Końcówka pierwszej połowy ponownie należała jednak do Sokoła, który w 21. minucie wyrównał, a w 25. minucie zdobył bramkę dającą prowadzenie (3:2). Ostatni akcent pierwszej połowy należał do ABM, które błyskawicznie zdołało wyrównać. Druga odsłona była już o wiele spokojniejsza, a decydująca dla losów meczu była 39. minuta, bo właśnie wtedy Sokół strzelił na 4:3 i jak się potem okazało ustalił tym samym wynik meczu.

Gdy NDB prowadziło po dziesięciu minutach już 2:0, wydawało się, że zmierza po komplet punktów. Tymczasem Mario Football Team miał zupełnie inne plany i jeszcze w pierwszej połowie odrobił wszystkie straty z nawiązką (3:2). Prawdziwa nawałnica nastąpiła jednak po przerwie. Wówczas Mario Football Team uszczelnił defensywę i zaczął atakować z jeszcze większą zaciekłością, dzięki czemu strzelił aż osiem kolejnych goli i ostatecznie odniósł okazałe i imponujące zwycięstwo (11:2).

Klub Kokosa zgarnia komplet punktów, choć wcale nie przyszło mu to łatwo. Co prawda Kokosy narzucały warunki gry od samego początku, ale Lisek.App Wataha Wrocław trzymała się dzielnie i wynik ciągle był na styku. Do przerwy Klub Kokosa prowadził 3:2, a jeszcze w 35. minucie to prowadzenie wciąż było minimalna (5:4). Dopiero ostatni kwadrans pozwolił na dobre podziurawić defensywę Watahy. Kokosy jeszcze czterokrotnie znalazły drogę do bramki i ostatecznie wygrały 9:4.

Wyznawcy Zielonej Wróżki kontynuują marsz w górę tabeli i zgarniają kolejny komplet punktów. Na początku pierwszej połowy obie ekipy szły łeb w łeb i za każdym razem gdy Wyznawcy strzelali, Warriors natychmiast odpowiadali. Z biegiem czasu rysowała się jednak coraz większa przewaga Wyznawców, którzy zeszli na przerwę prowadząc 4:3, a po zmianie stron wzmocnili szeregi defensywne i przystąpili do kolejnego ofensywnego natarcia, które przyniosło im trzy gole i pozwoliło zapewnić sobie komplet punktów.