• DOŁĄCZ DO NASZYCH ROZGRYWEK - KLIKNIJ TUTAJ, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ!

Port Lotniczy walczy o grupę mistrzowską, Trapeze gromi

Port Lotniczy Wrocław wygrał kluczowy mecz z Future Stars PaliPali i na poważnie zgłosił swoją kandydaturę do grupy mistrzowskiej pierwszej ligi. Tymczasem Trapeze przełamało się w wielkim stylu i rozgromiło Infor aż 17:3! Pora podsumować ostatni dzień szóstego tygodnia jesiennych zmagań.

Sii i FC Volat już w pierwszym kwadransie poszły na wymianę ciosów. Sii otworzyło wynik meczu w 10. minucie, kilka chwil później FC Volat wyrównał, ale w 14. minucie to Sii ponownie znalazło się na prowadzeniu. Na kolejne ofensywne akcenty musieliśmy czekać jednak niemal dwadzieścia minut. Wreszcie FC Volat ponownie doprowadził do wyrównania i wszystko wskazywało na to, że dojdzie do podziału punktów. Sii nie poddało się jednak do samego końca i w 50. minucie zapewniło sobie zwycięstwo!

Trapeze od początku narzuciło swoje warunki gry i po zaledwie sześciu minutach prowadziło już 4:0! Następnie Infor zaczął mozolnie odrabiać straty, ale gdy zbliżył się na dwubramkowy dystans, rywale ruszyli z kolejnym ofensywnym natarciem. To przyniosło aż dziesięć kolejnych trafień i całkowicie rozwiązało kwestię tego, do kogo trafią trzy punkty! W końcówce Infor zdołał zdobyć jeszcze jedną honorową bramkę, ale Trapeze nie pozostało dłużne i zdobyło jeszcze trzy, ustalając wynik meczu na 17:3.

Motomyszy z Marsa radziły sobie doskonale w pierwszej części spotkania. Objęły prowadzenie już w pierwszej minucie meczu i choć Mocne Chłopy odpowiedziały trafieniami w 10. i 11. minucie to Motomyszy jeszcze przed przerwą również dorzuciły dwa gole i wróciły na prowadzenie (3:2). Po zmianie stron obraz gry uległ jednak całkowitej zmianie. Mocne Chłopy uszczelniły defensywę i same nieustannie dążyły do celu. W 31. minucie udało im się wyrównać, a w 37. minucie Kacper Stanisz strzelił gola na 4:3, który jak się potem okazało przesądził o losach tego meczu.

Setny mecz Karoliny Ostrowskiej w rozgrywkach PRO nie ułożył się po jej myśli, bo Nic Się Nie Stało poniosło pierwszą porażkę w sezonie. Najpierw Vorwerk zdobył dwie bramki, na co NSNS błyskawicznie odpowiedziało i doprowadziło do wyrównania. Kluczowy dla losów spotkania okazał się przełom pierwszej i drugiej połowy. Wówczas Vorwerk wrzucił wyższy bieg i zaczął seryjnie strzelać gole. Aż pięć kolejnych trafień pozwoliło uciec na bezpieczny dystans (7:2) i choć Nic Się Nie Stało próbowało jeszcze nawiązać walkę w końcówce, to było już zdecydowanie za późno, by odrobić straty.

Mimo początkowych problemów pierwsza połowa układała się obiecująco dla ekipy Kozacy 69. Udało się przetrzymać początkowy napór rywala nie notując przy tym zbyt wielkich strat i ostatecznie zejść na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem (4:2). Ten wynik utrzymywał się przez dłuższą chwilę, aż wreszcie w ostatnim kwadransie ControlTec przeprowadził kolejny szturm na bramkę rywala. Ten przyniósł trzy kolejne trafienia i w konsekwencji ControlTec odwrócił losy meczu i zapewnił sobie zwycięstwo!

Schaeffler potrzebował chwili, by się rozkręcić, ale gdy już ruszył, to między 12. a 19. minutą zbudował sobie trzybramkową zaliczkę (3:0). Tuż po zmianie stron udało się dorzucić jeszcze czwartą bramkę, a Piorun obudził się dopiero w ostatnim kwadransie. Dwa szybkie gole dały nadzieję na odwrócenie wyniku, natomiast te nadzieje zostały porzucone, gdy w 42. minucie Schaeffler ustalił wynik tego spotkania na 5:2.

Klub Kokosa otworzył wynik meczu w 9. minucie i jak się potem okazało, była to jedyna bramka w pierwszej połowie. Znacznie więcej działo się natomiast po przerwie. Najpierw PDCA Delikatesy doprowadziły do wyrównania, ale Kokosy odpowiedziały dwoma kolejnymi trafieniami i w 34. minucie uciekły na dwubramkowy dystans (3:1). Delikatesy nie zamierzały jednak składać broni, a bramki w 38. i 42. minucie pozwoliły im wyrównać stan meczu na 3:3. Ten wynik nie uległ już zmianie do samego końca i obie ekipy musiały się zadowolić jednym punktem.

Port Lotniczy Wrocław pewnie pokonał Future Stars PaliPali i wyraźnie zgłosił tym samym swoją kandydaturę do grupy mistrzowskiej. Rywala udało się “napocząć” w 10. minucie, a przed przerwą piłka jeszcze dwukrotnie znalazła drogę do bramki PaliPali (3:0). Po przerwie Port Lotniczy dołożył dwa kolejne gole i w 33. minucie losy meczu były już właściwie rozstrzygnięte (5:0). Future Stars w końcu doczekało się przynajmniej honorowego trafienia, natomiast ostatnie słowo należało do Portu, który 48. minucie ustalił wynik spotkania na 6:1.

Elmar Team objął prowadzenie w piątej minucie, ale potem nieco się zaciął. Black Fox wykorzystali przestój rywala i w 23. minucie wyrównali, a w 28. minucie sami wyszli na prowadzenie (2:1). Następnie to Lisy zaczęły mieć jednak problemy, a Elmar Team odzyskał rytm. Losy meczu rozstrzygnęły się w trakcie ostatniego kwadransa i właśnie wtedy Elmar wrzucił wyższy bieg i strzelił aż cztery kolejne gole, zapewniając sobie dzięki temu ważny komplet punktów!

Starcie czwartoligowych outsiderów pada łupem FC Dinamo Wrocław. Od początku Dinamo było w stanie zepchnąć Mundurowych do defensywy i już po sześciu minutach miało dwie bramki przewagi (2:0), a z biegiem czasu prowadzenie tylko rosło. Po pół godziny gry Dinamo uciekło już na czterobramkowy dystans i dopiero wówczas Mundurowi wzięli się do roboty. Ambitna walka do samego końca pozwoliła im nieco zmniejszyć straty, ale nie wystarczyło czasu, by myśleć choćby o remisie.