ABM System mistrzem trzeciej ligi!
ABM System pokonał CleverFrame Galacticos i jako pierwszy zespół zapewnił sobie mistrzostwo! Sprawdźmy, co działo się we wszystkich dziesięciu wtorkowych spotkaniach.

FC Żerniki niespodziewanie pokonują RunnersHood! Już na początku Żerniki pokazały, że nie mają zamiaru ustępować faworytowi i wyszły na prowadzenie w dziewiątej minucie. RunnersHood skorzystali z prezentu w postaci bramki samobójczej i doprowadzili do wyrównania, natomiast jeszcze w pierwszej połowie Żerniki odzyskały przewagę (2:1). W drugiej połowie decydowały najmniejsze detale i gdy RunnersHood ponownie wyrównali, wydawało się, że odwrócą losy tego meczu. Ostatnie słowo należało jednak do Żernik, które za sprawą Oliwiera Sawickiego w 46. minucie ustaliły wynik na 3:2.

Tarant Krzyżowice pokonał PKS Wariaty i przedłużył swoje nadzieje na utrzymanie w czwartej lidze. Początek zapowiadał jednak zupełnie inny scenariusz tego spotkania, ponieważ PKS już po dziesięciu minutach prowadził 2:0. Tarant potrzebował chwili, by się otrząsnąć, ale w końcu doszedł do siebie tuż po zmianie stron. Do 30. minuty odrobił wszystkie straty, a w ciągu ostatniego kwadransa ruszył z prawdziwą ofensywną nawałnicą i aż siedmiokrotnie znalazł drogę do bramki. Ostatecznie Tarant wygrał aż 9:2 i zgarnął niezwykle ważny komplet punktów.

Teoretycznie mecz z FC Volat miał być dla Elmar Team formalnością, a w rzeczywistości okazał się bardzo trudną przeprawą. FC Volat zaskoczył szczególnie w pierwszej połowie, gdy raz po raz karcił defensywę rywala, a ten był po prostu bezradny, dzięki czemu do przerwy przewaga zrobiła się bardzo okazała (4:0). Sytuacja uległa zmianie w drugiej części. Najpierw obie ekipy strzeliły po jednym golu, ale między 30. a 42. minutą Elmar Team zaliczył aż pięć kolejnych trafień i odrobił wszystkie straty z nawiązką (6:5). Jak się potem okazało, ten wynik utrzymał się już do samego końca i lider tabeli mimo sporych trudów, mógł się ostatecznie cieszyć z kolejnej zdobyczy punktowej.

Już na samym początku obie ekipy otworzyły swoje konto bramkowe, ale z czasem Warriors zaczęli przejmować kontrolę nad meczem. Do 23. minuty udało im się uciec na trzybramkowy dystans (4:1) i choć FC 78 zdobyło bramkę do szatni, to po przerwie Wojownicy do 35. minuty ponownie strzelili trzy kolejne gole (7:2). To właściwie rozwiało wątpliwości co do tego, kto sięgnie po pełną pulę i choć FC 78 postanowiło jeszcze powalczyć i zaliczyło dwa trafienia, to zdołało tylko nieco zmniejszyć rozmiary porażki.

ABM System przerwał znakomitą serię CleverFrame Galacticos i odniósł zdecydowane zwycięstwo. Pierwsza połowa była dosyć spokojna. ABM strzelił tylko jednego gola i długo utrzymywał skromne prowadzenie. W drugiej części doczekaliśmy się natomiast prawdziwych ofensywnych fajerwerków, głównie w wykonaniu ABM. Ta ekipa seryjnie zdobywała kolejne bramki, podczas gdy Galacticos było stać tylko na pojedyncze odpowiedzi. Ostatecznie ABM System zatrzymał się na dziewięciu trafieniach, a przeciwnik zapisał na swoim koncie tylko dwa. Zwycięstwo było dla ABM o tyle ważne, że pozwoliło tej ekipie zapewnić sobie mistrzostwo trzeciej ligi!

W starciu Black Fox z FC Kitsune długo czekaliśmy na pierwsze trafienie, ale gdy Kitsune w końcu otworzyło wynik to między 22. a 30. minutą zdobyło aż cztery bramki! Mimo sporej straty, Black Fox nie mieli zamiaru się poddawać i postanowili powalczyć. Lisy otworzyły swoje konto bramkowe w 32. minucie i konsekwentnie dążyli do odrabiania strat. W 49. minucie udało się nawet złapać kontakt (4:3), ale zabrakło już czasu, by doprowadzić do wyrównania.

FC Orzechowa postanowiła rozstrzygnąć losy meczu z Lisek.App Watahą Wrocław już w pierwszej połowie. Szybkie otwarcie wyniku, a następnie jeszcze pięć kolejnych ciosów sprawiło, że Orzechowa już w 26. minucie prowadziła aż 6:0 i losy meczu były już właściwie rozstrzygnięte. W drugiej połowie działo się już o wiele mniej. Orzechowa nieco zwolniła, a Wataha zdołała nawet dwukrotnie znaleźć drogę do bramki przeciwnika, ale to pozwoliło tylko nieco zmniejszyć rozmiary porażki. Ostatecznie Orzechowa w samej końcówce dorzuciła jeszcze jednego gola i ustaliła wynik meczu na 7:2.

Balon Team zaczął bardzo obiecująco, bo po pierwszych szesnastu minutach prowadził już 2:0 i utrzymał tę przewagę do końca pierwszej połowy. Po zmianie stron Balon Team opadł jednak z sił, a NDB zaczęło odrabiać straty. Już do 32. minuty udało się doprowadzić do wyrównania, a w ostatnim kwadransie NDB całkowicie przejęło kontrolę nad spotkaniem i dorzuciło jeszcze trzy kolejne trafienia! Wygrana 5:2 choć nie zmienia nic w kontekście przegranej już walki o utrzymanie, to na pewno poprawiła nieco humory w ekipie NDB.

Klub Kokosa od początku narzucił mocne tempo i już w 13. minucie znalazł się na trzybramkowym prowadzeniu (3:0). Po chwili WRO-LOT również otworzył swoje konto bramkowe, natomiast Klub Kokosa kontynuował ofensywną nawałnicę na przełomie pierwszej i drugiej połowy i dorzucił jeszcze trzy kolejne trafienia (6:1). W końcówce to WRO-LOT przejął inicjatywę i zaczął niwelować straty, natomiast nie zdołał odrobić całego dystansu i tylko zmniejszył rozmiary porażki.

RK ESSA bardzo szybko zaznaczyła swoją dominację i już po zaledwie siedemnastu minutach znalazła się na okazałym prowadzeniu (5:1). Po zmianie stron do głosu doszedł natomiast ControlTec, który konsekwentnie zmniejszał dystans. Szło to całkiem nieźle, ponieważ do 46. minuty udało się złapać kontakt (5:6), ale ESSA wytrzymała presję i w 50. minucie rozwiała wątpliwości, zdobywając bramkę na 7:5.