Jaxan najlepszy na zapleczu Ekstraklasy, RK ESSA na szczycie szóstej ligi
Zwycięstwo z Portem Lotniczym zapewniło Jaxan mistrzostwo pierwszej ligi, a RK ESSA dzięki wygranej z Kozacy 69 oficjalnie została mistrzem szóstej ligi! Zapraszamy na podsumowanie czwartkowego maratonu spotkań na Lotniczej i Kłokoczycach.

Vorwerk rzutem na taśmę zapewnił sobie drugie miejsce w piątej lidze, a OIRP Seniors na ostatniej prostej przegrało mistrzostwo! Pierwsza połowa nie przyniosła goli i na ciekawsze wydarzenia pod obiema bramkami musieliśmy poczekać do drugiej połowy. Konkretnie do początku ostatniego kwadransa, bo wówczas to Vorwerk zaliczył najpierw dwa kolejne trafienia, a w 38. minucie OIRP strzeliło gola kontaktowego. Jak się potem okazało, wynik nie uległ już zmianie do samego końca i to Vorwerk mógł się cieszyć z kompletu punktów.

Ceresit w końcu wziął się w garść, wyraźnie pokonał PzB i zapewnił sobie utrzymanie w pierwszej lidze. Co ciekawe to Przyjaciele otworzyli wynik meczu już w drugiej minucie, ale Ceresit szybko wszedł na właściwe obroty i przeprowadził potężną ofensywną nawałnicę. Bramki padały seryjnie i do 39. minuty Ceresit zaliczył aż dziesięć kolejnych trafień! W samej końcówce PzB zdobyło jeszcze jedną honorową bramkę, natomiast będący już pewny swego Ceresit postanowił przypieczętować wygraną i dzięki jeszcze dwóm trafieniom ustalił wynik meczu na 12:2.

FC Outsiders już w pierwszej połowie postanowili rozstrzygnąć losy meczu z Motomyszami z Marsa. Wysokie tempo narzucone od samego startu pozwoliło Outsiders szybko zbudować przewagę. Defensywa Motomyszy była bezradna na kolejne ataki przeciwnika, który już w pierwszej połowie aż ośmiokrotnie znalazł drogę do bramki (8:1). Po przerwie Outsiders nieco się rozluźnili, co próbowały wykorzystać Motomyszy, które w pewnym momencie zbliżyły się na dystans zaledwie dwóch goli (9:7). Przeciwnik był w stanie się jednak otrząsnąć, w końcówce sam dorzucił dwa gole i zapewnił sobie wygraną 11:7.

Velica CF miała bardzo obiecujący początek, bo już po dziewięciu minutach prowadziła 2:0. Wszystko zmieniło się jednak po trafieniu samobójczym w dwunastej minucie, bo w kolejnych fragmentach NDB najpierw wyrównało, a w 20. minucie po raz pierwszy wyszło na prowadzenie (3:2). W drugiej odsłonie najpierw Velica CF wyrównała stan rywalizacji (3:3), natomiast potem NDB ponownie przejęło inicjatywę, zaliczyło trzy kolejne trafienia między 31. a 38. minutą i zapewniło sobie w ten sposób komplet punktów (6:3).

UBS potwierdził swoją dominację w grupie spadkowej piątej ligi i pewnie rozprawił się z Balon Team na zakończenie sezonu. Lider tabeli dyktował warunki gry i konsekwentnie budował swoją przewagę. Choć Balon Team starał się dotrzymywać kroku, to było go stać tylko na pojedyncze ciosy, podczas gdy rywale byli wyraźnie bardziej skuteczni. Do przerwy UBS prowadził 5:2, a po zmianie stron obraz gry wyglądał podobnie. Balon Team robił co mógł, ale to przeciwnik był wyraźnie lepszy i z minuty na minutę miał coraz większą przewagę. Ostatecznie UBS zatrzymał się na jedenastu trafieniach i w dobrym stylu zakończył jesienne rozgrywki, wygrywając 11:4.

To FC Dinamo Wrocław zaatakowało jako pierwsze, dzięki czemu wyszło na prowadzenie w 12. minucie. FC Volat obudził się jednak na przełomie pierwszej i drugiej połowy, co jak się potem okazało, było też kluczowym okresem dla losów całego spotkania. Tuż przed przerwą Volat doprowadził do wyrównania, następnie w 26. minucie objął prowadzenie, a trafienie samobójcze rywali w 31. minucie pozwoliło mu uciec na dwubramkowy dystans (3:1). Dinamo próbowało jeszcze odwrócić wynik, w 47. minucie zdołało nawet złapać kontakt, jednak zabrakło już czasu, by choćby zremisować.

Jaxan wytrzymał presję, pokonał Port Lotniczy Wrocław i zapewnił sobie mistrzostwo pierwszej ligi! Pierwsza część spotkania układała się po myśli Jaxan, choć Port Lotniczy ambitnie walczył i do przerwy lider tabeli był tylko na skromnym, jednobramkowym prowadzeniu (3:2). Druga połowa stała już jednak pod znakiem dużo większej dominacji Jaxan. Trzy kolejne trafienia pozwoliły uciec na bezpieczny dystans (6:2) i choć Port Lotniczy próbował jeszcze powalczyć, to rywale mieli wszystko pod kontrolą i bez większych problemów wygrali ostatecznie 8:3.

Future Stars PaliPali pokonało GOJA Wrocław i rzutem na taśmę zapewniło sobie bezpośredni awans do Ekstraklasy! Najpierw obie ekipy strzeliły po jednym golu, ale od 14. minuty na boisku rządziło już PaliPali. Dwa gole przed przerwą, po czym do czterdziestej minuty padły jeszcze cztery kolejne trafienia, które sprawiły, że Future Stars mogli ze spokojem podejść do samej końcówki spotkania (7:1). Dopiero w 45. minucie GOJA ocknęła się i zdobyła swoją drugą bramkę, ale na minutę przed końcem to PaliPali wyprowadziło jeszcze jeden cios, ustalając wynik meczu na 8:2.

W ciągu zaledwie pięciu pierwszych minut obie ekipy otworzyły swoje konta bramkowe (1:1), ale na kolejne ofensywne akcenty musieliśmy poczekać niemal pół godziny. Dopiero po przerwie ofensywna niemoc została zażegnana, a stało się tak dzięki Robertowi Fąfrowiczowi, który w 31. minucie dał prowadzenie Piorunowi (2:1). Gdy wydawało się już, że uda się dowieźć skromną przewagę do samego końca, w 42. minucie Mocne Chłopy wyrównały (2:2). Mimo walki z obu stron, wynik nie uległ już zmianie, a jedni i drudzy musieli się zadowolić jednym punktem. Remis nie jest idealnym rozwiązaniem szczególnie dla Mocnych Chłopów, bo komplikuje nieco ich sytuację w walce o trzecioligowe podium.

RK ESSA przypieczętowała mistrzostwo szóstej ligi i pokonała ekipę Kozacy 69! Oba zespoły długo nie mogły znaleźć drogi do bramki, w związku z czym pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Dopiero po zmianie stron ESSA znalazła sposób na defensywę przeciwnika i w 33. minucie w końcu otworzyła wynik meczu. Pierwszy gol sprawił, że kolejne przyszły już znacznie łatwiej. ESSA jeszcze trzykrotnie przeprowadziła skuteczne ataki, podczas gdy Kozacy byli bezradni i mogli się tylko przyglądać, jak rywale zapewniają sobie mistrzostwo szóstej ligi (4:0).

ControlTec zgarnął komplet punktów w starciu z CHILL GUYS, dzięki czemu definitywnie zapewnił sobie awans do piątej ligi. Na pierwszą bramkę w tym spotkaniu musieliśmy czekać niemal do samego końca pierwszej połowy, bo dopiero w 25. minucie ControlTec otworzył wynik. Po przerwie udało się dorzucić drugie trafienie, ale CHILL GUYS podjęli rękawicę i w 32. minucie złapali kontakt (2:1). ContolTec wytrzymał jednak trudniejszy moment, po czym sam jeszcze dwukrotnie znalazł drogę do bramki przeciwnika, ustalając wynik na 4:1.