WRO-LOT znalazł sposób na lidera!
WRO-LOT okazał się pierwszym w tym sezonie zespołem, który był w stanie pokonać RunnersHood. Zobaczmy, co działo się w tym, oraz w dziewięciu pozostałych spotkaniach.

W starciu FC KR4KEN z ABM System bardzo długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Przełomowy moment nastąpił tuż przed przerwą, gdy w 25. minucie Bartosz Bajor dał ABM System prowadzenie. Jak się potem okazało, była to jedyna bramka w tym meczu, bo obie drużyny nie były już w stanie dorzucić kolejnych trafień. ABM wygrał 1:0, zapewniając sobie tym samym piątą wygraną w jesiennych rozgrywkach.

RunnersHood otworzył wynik meczu w 14. minucie i wydawało się, że zmierza po kolejny sukces. Maszyna bardzo szybko przestała jednak funkcjonować i WRO-LOT przejął pełną kontrolę nad meczem. Jeszcze przed przerwą udało się strzelić trzy gole, a po zmianie stron dorzucił trzy kolejne i znalazł się na naprawdę okazałym prowadzeniu (6:1). W samej końcówce RunnersHood ruszył w szaleńczą pogoń i od 43. do 50. minuty aż pięciokrotnie znalazł drogę do bramki przeciwnika, doprowadzając tym samym do remisu (6:6). Ostatnie słowo należało jednak do WRO-LOT. Kacper Skóra tuż przed ostatnim gwizdkiem skompletował hat-tricka i rzutem na taśmę zapewnił swojej drużynie komplet punktów.

ZW Automation znalazło sposób na lidera szóstej ligi! Pierwsza połowa była raczej spokojna, ale też dość wyrównana, bo obie ekipy strzeliły po jednym golu. W drugiej odsłonie ZW przycisnęło nieco mocniej, dzięki czemu dwukrotnie znalazło drogę do bramki rywala i w 37. minucie miało przyzwoitą zaliczkę (3:1). RK ESSA strzeliła gola kontaktowego w 46. minucie, ale ZW błyskawicznie odpowiedziało, ustalając wynik meczu na 4:2.

Warriors objęli prowadzenie już w 1. minucie, a w 19. minucie dołożyli również drugie trafienie. Lisek.App Wataha Wrocław odpowiedziała trafieniem kontaktowym, ale od tamtej pory na boisku numer jeden istnieli już tylko Wojownicy. Jeszcze przed przerwą dorzucili trzeciego gola, a po zmianie stron przypuścili prawdziwy ofensywny szturm, który przyniósł im jeszcze sześć kolejnych bramek i zapewnił ostatecznie zwycięstwo 9:1.

Pierwsze minuty były dla NDB niezwykle obiecujące, bo szybko udało się wyjść na prowadzenie, a nawet uciec na trzybramkowy dystans (3:0). W dalszych fragmentach pierwszej połowy OIRP Seniors nieco się przebudziło i zdołało zniwelować część strat przed przerwą (4:2). Po zmianie stron sytuacja odwróciła się o 180 stopni i OIRP zaczęło dyktować warunki. Cztery kolejne trafienia pozwoliły odrobić wszystkie straty z nawiązką (6:4). NDB złapało jeszcze kontakt w samej końcówce, ale nie było już w stanie doprowadzić do wyrównania.

Kluczowa dla losów tego spotkania okazała się pierwsza połowa, a konkretnie fragment między 15. a 19. minutą. To wtedy CE Brokers Wrocław 50+ strzelili aż trzy kolejne gole! Przewaga 3:0 dała im wielki komfort i choć w kolejnych fragmentach ofensywa nie była już tak efektowna, to przede wszystkim perfekcyjnie wychodziło trzymanie CHILL GUYS na bezpieczny dystans. Rywale próbowali się zbliżyć, ale ostatecznie udało im się tylko nieco zminimalizować rozmiary porażki.

W starciu Przyjaciół z Boiska z Ceresit musieliśmy długo poczekać na pierwszego gola, aż wreszcie w 17. minucie Ceresit znalazł drogę do bramki rywala. Kiedy udało się już napocząć defensywę, kolejne trafienia przychodziły ze znacznie większą łatwością, dzięki czemu w ciągu zaledwie jedenastu minut Ceresit uciekł na aż pięciobramkowy dystans (5:0). Po chwili Przyjaciele zdołali się otrząsnąć i sami również zaczęli poprawiać swój ofenywny dorobek. Ceresit bez problemu utrzymywał jednak pięciobramkową przewagę i dowiózł ją do samego końca.

UBS zaczął od mocnego uderzenia i już po dziewięciu minutach miał na koncie trzy trafienia! W dalszym etapie pierwszej połowy Velica CF doszła również do głosu i zdołała nawet złapać kontakt (2:3). UBS szybko się otrząsnął i znów zaczął grać swoje. Jeszcze przed przerwą udało się strzelić dwa gole, a po zmianie stron obrona Velica CF jeszcze dwukrotnie została rozpracowana. Ostatecznie UBS wygrał 7:2 i po raz trzeci w tym sezonie mógł się cieszyć z kompletu punktów.

W starciu CleverFrame Galacticos z Foreign Front bardzo długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Pierwsza połowa nie przyniosła żadnych goli i w drugiej również mieliśmy podobną sytuację przez kolejne niemal 19. minut. również nie oglądaliśmy bramek. Przełom nadszedł w 44. minucie. Najpierw do siatki trafili Galacticos, a następnie Foreign Front błyskawicznie doprowadził do wyrównania. Jak się okazało, dwa trafienia z 44. minuty były jedynymi ofensywnymi akcentami tego spotkania i obie drużyny podzieliły się punktami.

Jaxan znowu bardzo pewnie wygrał swój mecz. Od pierwszych minut zarysowała się przewaga lidera tabeli, który otworzył wynik w szóstej minucie i konsekwentnie uciekał. W pierwszej części udało się uciec na czterobramkowy dystans (5:1), a w drugiej części ofensywna nawałnica trwała nadal. Jaxan jeszcze sześciokrotnie znalazł sposób na defensywę Team Maślice, podczas gdy rywale byli w stanie dorzucić zaledwie jeszcze jednego honorowego gola.