PaliPali znów lepsze od Jaxan, ofensywna wojna Alpine Stars i Flagman
Future Stars PaliPali po raz drugi w tym sezonie pokonało Jaxan, a Alpine Stars i Flagman poszły na prawdziwą ofensywną wojnę, która zakończyła się podziałem punktów. Zapraszamy na podsumowanie rozpoczęcia dziewiątej kolejki jesiennych rozgrywek.

Noname Team rozpoczął obiecująco, bo otworzył wynik meczu w 7. minucie, ale Foreign Front z biegiem czasu zaczął przejmować kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Najpierw szybko doprowadził do wyrównania, a tuż przed przerwą wyszedł na prowadzenie (2:1). Prawdziwy ofensywny szturm nastąpił jednak po zmianie stron. Wówczas Foreign Front aż czterokrotnie zaskoczył defensywę przeciwnika i całkowicie rozwiał wątpliwości co do tego, komu należy się komplet punktów. Noname Team przebudził się dopiero w końcówce, ale był w stanie tylko nieco zmniejszyć rozmiary porażki.

Starcie FC Outsiders z Mocnymi Chłopami miało dwa różne oblicza. Pierwsze fragmenty należały do Mocnych Chłopów, które objęły prowadzenie w 10. minucie, a następnie dorzuciły jeszcze dwa kolejne trafienia (3:0). Sytuacja uległa zmianie w końcówce pierwszej połowy. Wówczas FC Outsiders otworzyli swoje konto bramkowe i dali sobie nadzieję na odrobienie strat. Losy spotkania rozstrzygnęły się w samej końcówce. W 42. minucie Outsiders złapali kontakt, a dosłownie na kilka chwil przed ostatnim gwizdkiem doprowadzili do wyrównania, ustalając wynik meczu na 3:3.

Vorwerk przedłużył swoje szanse na mistrzostwo, a Nic Się Nie Stało straciło szansę na podium. Starcie na boisku numer jeden od początku było bardzo wyrównane. Vorwerk otworzył wynik meczu, po czym NSNS doprowadziło do wyrównania, ale w końcówce pierwszej połowy rywale ponownie zyskali przewagę (2:1). W drugiej części musieliśmy chwilę poczekać na kolejne trafienia. W końcu w 37. minucie Nic Się Nie Stało znów wyrównało, ale Vorwerk odpowiedział dwoma kolejnymi trafieniami i w 45. minucie miał już wygraną na wyciągnięcie ręki. NSNS podjęło jeszcze rękawicę, zdobyło bramkę kontaktową w 46. minucie, natomiast nie zdołało już odwrócić losów tego spotkania i to Vorwerk mógł świętować zwycięstwo.

Future Stars PaliPali po raz drugi z rzędu ogrywa Jaxan! Niemal do końca pierwszej połowy wszystko wyglądało obiecująco dla lidera pierwszej ligi, bo choć PaliPali nacierało i dwukrotnie wyszło na prowadzenie, to Jaxan potrafił znaleźć na to odpowiedź i w 19. minucie prowadził 3:2. Od tamtej pory warunki gry dyktowało już tylko PaliPali, które jeszcze przed przerwą wyrównało, a po zmianie stron uszczelniło defensywę i jeszcze czterokrotnie znalazło drogę do bramki przeciwnika, ostatecznie wygrywając 7:3.

PD WildBoars zgarniają arcyważny komplet punktów, który pozwoli im realnie myśleć o walce o mistrzostwo. W pierwszej połowie nie mieliśmy wielu ofensywnych akcentów. Wolves wyszli na prowadzenie w 15. minucie, ale Dziki błyskawicznie odpowiedziały (1:1). Tuż po zmianie stron Wolves ponownie znaleźli drogę do bramki przeciwnika, natomiast w 32. minucie WildBoars ponownie wyrównali (2:2). Losy zwycięstwa ważyły się do samego końca, aż wreszcie w 50. minucie Olgierd Kur zadał decydujący cios, który zapewnił Dzikom zwycięstwo!

FC Hasbulla zaliczył świetny start i już po ośmiu minutach znalazł się na dwubramkowym prowadzeniu (2:0). Jeszcze w pierwszym kwadransie Rocon Gumzamet Fidasz odrobił wszystkie straty (2:2) i ten wynik utrzymywał się przez dłuższą chwilę. Dopiero w 36. minucie Hasbulla ponownie znalazł drogę do bramki (3:2), ale to podziałało mobilizująco na rywali, któzy w ciągu zaledwie ośmiu minut strzelili trzy kolejne gole i tym samym rozstrzygnęli losy spotkania na swoją korzyść (5:3).

Ekipy Alpine Stars i Flagman stoczyły pasjonujący bój, który zakończył się podziałem punktów. Pierwsza połowa była prawdziwą ofensywną wymianą ciosów. Na samym początku Alpine Stars uciekło na dwubramkowy dystans, ale Flagman dotrzymywał kroku i wielokrotnie nawiązywał kontakt. Ostatecznie Alpine prowadziło do przerwy 5:4, a w drugiej odsłonie Flagman w końcu doprowadził do wyrównania. W 34. minucie Alpine Stars ponownie znalazło się na prowadzeniu, natomiast rywale odpowiedzieli dwoma trafieniami i na dwie minuty przed końcem wydawało się, że mają zwycięstwo na wyciągnięcie ręki (7:6). Ostatnie słowo należało jednak do Alpine Stars, które w 49. minucie ustaliło wynik meczu na 7:7 i obie drużyny musiały się zadowolić jednym punktem.

Kruk S.A. i BFC zaczęły od mocnego uderzenia, bo w pierwszych siedmiu minutach padły już cztery bramki! Lepiej radziło sobie BFC, które prowadziło 3:1 i ten wynik utrzymywał się przez kolejne niemal pół godziny. Dopiero w ostatnim kwadransie doczekaliśmy się kolejnych ofensywnych akcentów. BFC dorzuciło dwa kolejne trafienia i w 40. minucie uciekło na bezpieczny dystans (5:1). Kruk próbował jeszcze nawiązać walkę, ale był w stanie tylko nieco zmniejszyć rozmiary porażki. Ostatecznie BFC wygrało 6:3 i umocniło się na pozycji wicelidera grupy spadkowej Ekstraklasy.