Flagman pokonuje mistrza!
Wydarzeniem dnia jeśli chodzi o poniedziałkowe spotkania z pewnością jest zwycięstwo Flagman nad urzędującym mistrzem Ekstraklasy, Wolves Wrocław. Zapraszamy na relację z wszystkich ośmiu meczów rozegranych wczoraj na Lotniczej.

Pierwsza połowa nie przyniosła żadnych bramek, ale sytuacja uległa zmianie w drugiej części. Wówczas jako pierwszy zaatakował FC Volat, który po trafieniu Tarasa Viatyka objął prowadzenie w 27. minucie. Noname Grunwald potrzebował trochę czasu, żeby się pozbierać, aż w końcu w 42. minucie Bartłomiej Wiśniewski doprowadził do wyrównania, a w 47. minucie Jakub Osławski zdobył bramkę, która ostatecznie rozstrzygnęła losy tego meczu i zapewniła Noname Grunwald komplet trzech punktów.

Black Fox notują drugie zwycięstwo w sezonie, choć tym razem nie było ono aż tak okazałe. Starcie z PKS-em Wariaty od początku było jednak pod kontrolą Lisów, bo już w piątej minucie udało się objąć prowadzenie, a do 18. minuty urosło już do naprawdę sporych rozmiarów (4:0). Ten wynik utrzymywał się przez dłuższą chwilę i choć Wariaty w końcówce zerwały się do walki, to było już zdecydowanie za późno na odwrócenie losów meczu i udało im się jedynie nieco zmniejszyć rozmiary porażki.

Noname Team zaczął bardzo obiecująco, bo już w piątej minucie objął prowadzenie. Jak się jednak potem okazało, były to miłe złego początki, ponieważ już w 16. minucie FC KR4KEN doprowadził do wyrównania. Remis utrzymywał się bardzo długo i sprawa zwycięstwa była otwarta. Decydująca akcja miała miejsce w 40. minucie. Wówczas zawodnik Noname zaliczył trafienie samobójcze i jak się potem okazało, był to samobój, który przekreślił nadzieje tej ekipy na punkty i dał FC KR4KEN zwycięstwo.

Starcie Velica FC nie obfitowało może w wiele ofensywnych fajerwerków, ale obie drużyny walczyły na całego o korzystny wynik. O zwycięstwie zadecydowało ostatecznie tylko jedno trafienie i była to bramka samobójcza w 11. minucie. Ivan Ovailenko skierował piłkę do własnej bramki, co pozwoliło Velica FC objąć prowadzenie, którego zawodnicy tej ekipy nie dali sobie wyrwać aż do samego końca i mogli się cieszyć z kompletu punktów.

Flagman znalazł sposób na mistrza Ekstraklasy! Pierwsza połowa była raczej dosyć spokojna, aż wreszcie w 16. minucie Flagman otworzył wynik meczu, a tuż przed przerwą podwyższył prowadzenie (2:0). W drugiej odsłonie Wilki wciąż były bezradne, a Flagman raz za razem karcił ich defensywę, dzięki czemu przewaga systematycznie rosła. Ostatecznie Wolves Wrocław było stać jedynie na dwa honorowe trafienia, podczas gdy Flagman aż sześciokrotnie znalazł drogę do bramki i ostatecznie wygrał 6:2!

Alpine Stars pokazało pełnię swojego niemałego potencjału i zdecydowanie pokonało FC Hasbulla. Już w pierwszej minucie udało się otworzyć wynik, a w dalszych fragmentach Alpine konsekwentnie powiększało dystans. Do przerwy wynosił on trzy trafienia (4:1), a po zmianie stron przewaga tylko rosła. Hasbulla również dorzucił kilka trafień, natomiast siła rażenia była znacznie większa po stronie Alpine Stars, które ostatecznie wygrało aż 10:4 i w świetnym stylu sięgnęło po pełną pulę.

Rocon Gumzamet Fidasz i Kruk S.A. stoczyły fascynującą batalię, która ostatecznie zakończyła się podziałem punktów. Pierwszy zaatakował Fidasz, który po dwóch minutach był już na dwubramkowym prowadzeniu, ale Kruk odpowiedział trzema kolejnymi trafieniami i odrobił wszystkie straty z nawiązką. Tuż przed przerwą Fidasz doprowadził do wyrównania (3:3), ale po zmianie stron to Kruk odzyskał przewagę w 32. minucie. Następnie Fidasz strzelił dwa kolejne goli i wydawało się, że zmierza po wygraną, jednak ostatnie słowo należało do Kruka, który w 48. minucie ustalił wynik meczu na 5:5.

Drugie wieczorne starcie również zakończyło się remisem! W pierwszej połowie najpierw trafiło BFC, po czym WildBoars błyskawicznie odpowiedzieli. Tuż przed przerwą BFC zdobyło bramkę do szatni, a po zmianie stron w 36. minucie dorzuciło również trzecie trafienie. Dziki nie miały jednak zamiaru odpuszczać. W 38. minucie zdobyły bramkę kontaktową, a tuż przed końcem doprowadziły do wyrównania, ustalając wynik na 3:3.