FC Orzechowa i FC Kitsune na fali wznoszącej
Ekipy FC Orzechowa i FC Kitsune znów zaimponowały i pewnie odniosły już trzecie zwycięstwo w sezonie! Sprawdźmy co działo się w spotkaniach z udziałem tych ekip oraz we wszystkich pozostałych wtorkowych meczach.

ABM System potrzebował trzynastu minut, żeby rozpracować obronę Schaeffler, ale gdy to się wreszcie udało to kolejne trafienia przychodziły już z dużo większą łatwością. Już do przerwy ABM wypracował sobie czterobramkową przewagę (4:0), a po zmianie stron obraz gry wciąż był bliźniaczy. ABM System strzelał kolejne gole, a Schaeffler był po prostu bezradny. Ostatecznie ABM wygrał aż 7:0 i w świetnym stylu sięgnął po pełną pulę.

FC Volat wyszedł na prowadzenie w piątej minucie, ale nie utrzymał go zbyt długo, bo w 14. minucie było już 1:1, a zaledwie minutę później Tarant Krzyżowice wyszedł na prowadzenie (2:1). FC Volat nie załamał się jednak, bo w 17. minucie doprowadził do wyrównania. Remis utrzymywał sie do końca pierwszej połowy, ale tuż po zmianie stron Tarant znowu ruszył do ofensywy i w 27. minucie odzyskał prowadzenie. Po upływie dziesięciu kolejnych minut FC Volat jeszcze raz wyrównał stan rywalizacji i jak się potem okazało, była to ostatnia bramka w tym meczu.

FC KR4KEN już w piątej minucie otworzył swoje konto bramkowe, jednak na kolejne trafienia w starciu z CleverFrame Galacticos trzeba było czekać aż do drugiej części gry. Wówczas KR4KEN wrzucił wyższy bieg i między 30. a 40. minutą zaliczył trzy kolejne trafienia. Galacticos nie byli w stanie powstrzymać ofensywy przeciwnika, a sami również nie mieli pomysłu na rozpracowanie jego szeregów obronnych. Ostatecznie KR4KEN wygrał 4:0 i po raz drugi w sezonie cieszył się z kompletu punktów.

Warriors postanowili przycisnąć przeciwnika od samego początku, co było widać po przebiegu pierwszej połowy. Obrona Żernik została po raz pierwszy napoczęta w 9. minucie, a do przerwy Wojownicy jeszcze trzykrotnie znaleźli drogę do bramki (4:0). Po zmianie stron to Żerniki strzeliły jako pierwsze, natomiast Warriors odpowiedzieli czterema kolejnymi trafieniami, czym kompletnie rozwiali wątpliwości co do tego, kto zasługuje na wygraną. Żerniki przebudziły się jeszcze w samej końcówce, ale było je stać tylko na nieznaczne zmniejszenie rozmiarów porażki (8:2).

FC Orzechowa pewnie sięgnęła po trzecie zwycięstwo tej jesieni, tym razem wyraźnie pokonując WRO-LOT. Już po czterech minutach padły w tym meczu trzy gole (2:1), ale na kolejne trafienia czekaliśmy do końcówki pierwszej połowy. Wówczas Orzechowa przyspieszyła i dorzuciła dwie bramki, a WRO-LOT znów odpowiedział jednym trafieniem (4:2). Po zmianie stron na boisku dzieliła i rządziła już jednak tylko Orzechowa, która strzeliła aż sześć kolejnych goli i ostatecznie wygrała aż 10:2!

FC 78 Wrocław i LGW Football Club stoczyły pasjonujący walkę! Początek wcale nie zapowiadał jednak emocji, bowiem FC 78 w pełni kontrolowało przebieg boiskowych wydarzeń w pierwszej połowie i zeszło na przerwę z trzybramkową przewagą (3:0). Ten wynik utrzymywał się również długo po zmianie stron, aż w końcu LGW otworzyło swoje konto bramkowe w 39. minucie, jednak kilka chwil później FC 78 również trafiło i znów uciekło na teoretycznie bezpieczny dystans. Od 46. minuty LGW ruszyło w szaleńczą pogoń i błyskawicznie strzeliło trzy kolejne gole, doprowadzając tym samym do wyrównania (4:4). Gdy wydawało się, że dojdzie do podziału punktów, w 49. minucie Adrian Hejnota wpisał się na listę strzelców i rzutem na taśmę zapewnił FC 78 Wrocław pełną pulę!

Najpierw obie ekipy strzeliły po jednym golu, ale pod koniec pierwszej połowy Furia Dorada wyszła na prowadzenie dzięki trafieniu samobójczemu rywali (2:1). W 31. minucie udało się dorzucić trzecie trafienie, ale od tamtego momentu do walki zerwał się Foreign Front. Do 39. minuty udało się zniwelować wszystkie straty (3:3), a w 41. minucie wyprowadzić decydujący cios, bo jak się potem okazało, gol na 4:3 zapewnił tej ekipie pełną pulę!

Po dwóch obiecujących występach tym razem na CE Brokers Wrocław 50+ czekała bolesna weryfikacja. Tak bowiem należy ocenić wyraźną porażkę z RK ESSA. Worek z bramkami rozwiązał się w 11. minucie, po czym kolejne trafienia padały dosłownie co chwilę. Do przerwy było już 6:0, a po zmianie stron ESSA dorzuciła jeszcze pięć kolejnych goli. Bezradni CE Brokers Wrocław 50+ mogli się natomiast tylko przyglądać, bo nie byli w stanie znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego przeciwnika.

Team Maślice nadal musi czekać na pierwsze punkty, a Ceresit zalicza kolejny świetny występ. Już po pierwszym kwadransie Ceresit uciekł na trzybramkowy dystans (3:0) i choć Maślice w 21. minucie otworzyły swoje konto bramkowe to jeszcze przed przerwą rywale ukąsili po raz czwarty (4:1). Po zmianie stron było już nieco spokojniej, a Ceresit miał pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Obrona Maślic jeszcze dwukrotnie dała się zaskoczyć, natomiast Ceresit pozwolił przeciwnikom na tylko jeszcze jedno honorowe trafienie i ostatecznie wygrał 6:2.

FC Kitsune zgodnie z oczekiwaniami nie dało najmniejszych szans FC Dinamo Wrocław i pewnie zgarnęło komplet punktów. Kitsune od samego początku narzuciło wysokie tempo i seryjnie zaskakiwało defensywę przeciwnika. Już po pierwszej połowie przewaga była aż sześciobramkowa, a w 41. minucie było już nawet 8:0! W końcówce Dinamo wzięło się do roboty i zmniejszyło nieco straty strzelając trzy kolejne gole, jednak było już zdecydowanie za późno, by odwrócić losy meczu.