• DOŁĄCZ DO NASZYCH ROZGRYWEK - KLIKNIJ TUTAJ, BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ!

RunnersHood po raz trzeci, wielki mecz Portu Lotniczego

RunnersHood zaliczyli już trzecie zwycięstwo w sezonie, a Port Lotniczy w wielkim stylu ograł Przyjaciół z Boiska. Pora podsumować czwartkowe spotkania, które spięły klamrą trzecią kolejkę jesiennych rozgrywek PRO.

Pierwszy kwadrans nie był łatwy dla Kozaków 69, ale w końcu w 16. minucie udało się znaleźć sposób na defensywę Infor. Od tamtej pory szło już zdecydowanie łatwiej, bo jeszcze przed przerwą udało się dorzucić trzy bramki (4:0). Po zmianie stron to Infor strzelił jako pierwszy, ale jak się potem okazało, było to jedynie honorowe trafienie, bo Kozacy jeszcze siedmiokrotnie znaleźli drogę do bramki przeciwnika i ostatecznie wygrali aż 11:1!

Pierwsza połowa tego spotkania należała do Pioruna Zaodrze, który w 9. minucie otworzył wynik meczu, a w 19. minucie podwyższył prowadzenie (2:0). Po zmianie stron obraz gry wyglądał już nieco inaczej. Outsiders złapali kontakt w 31. minucie i choć po upływie dwóch minut Piorun znów uciekł na dwubramkowy dystans to rywale naciskali i ostatecznie odrobili straty. W 44. minucie zrobiło się 3:2, a w 50. minucie udało się doprowadzić do wyrównania i ustalić wynik meczu na 3:3.

CHILL GUYS objęli prowadzenie w 7. minucie i ta skromna, jednobramkowa przewaga utrzymywała się przez większość spotkania. Obie ekipy długo nie mogły znaleźć drogi do bramki, ale ostatnie dziesięć minut było już pełne akcji. Najpierw w 41. minucie CHILL GUYS ukąsili po raz drugi, ale w 45. minucie Trapeze złapało kontakt (2:1). Wynik wisiał na włosku do samego końca, natomiast ostatnie słowo należało do CHILL GUYS, którzy tuż przed końcem ustalili wynik na 3:1.

ControlTec od początku przejął kontrolę nad spotkaniem z ZW Automation i właściwie już w pierwszej połowie rozstrzygnął losy meczu. Pierwsza bramka padła w siódmej minucie, a do przerwy ControlTec uciekł już na czterobramkowy dystans (4:0). Po przerwie ekipa ControlTec nieco zwolniła, ale i tak strzeliła jeszcze dwa gole, podczas gdy ZW Automation było stać tylko na jedno honorowe trafienie.

Vorwerk i UBS poszły na prawdziwą wymianę ciosów. Już pierwszy kwadrans był mocno naznaczony ofensywnie. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale ostatecznie do 15. minuty był remis 3:3. Pod koniec pierwszej połowy Vorwerk strzelił gola do szatni, a następnie poszedł za ciosem, bo do 38. minuty prowadzenie urosło do nieco większych rozmiarów (6:3). Dwa gole na przestrzeni dwóch minut pozwoliły UBS wrócić do gry i złapać kontakt, jednak po upływie kolejnych dwóch minut Vorwerk znów znalazł sposób na defensywę przeciwnika (7:5). UBS walczył do samego końca i w 48. minucie ponownie strzelił gola kontaktowego, ale brakło mu czasu, by doprowadzić do wyrównania.

Mecz Delikatesów z RunnersHood był niezwykle zacięty. W 14. minucie Delikatesy objęły prowadzenie, ale nie utrzymały go długo, bo w 15. minucie mieliśmy już remis, a w 17. minucie RunnersHood wyszło na prowadzenie (2:1). Trzy gole w trzy minuty sugerowały, że możemy się spodziewać prawdziwego festiwalu bramek. Jak się potem okazało, było zupełnie inaczej! Obie drużyny zacięły się na dobre i wynik z 17. minuty utrzymał się już do samego końca, co dało tym samym trzeci komplet punktów w sezonie dla RunnersHood!

Pierwsza połowa meczu Balon Team z Velica CF była bardzo wyrównana. Velica wychodziła na prowadzenie dwukrotnie, ale za każdym razem Balon Team był w stanie doprowadzić do wyrównania (2:2). Sytuacja uległa zmianie po przerwie. Velica uszczelniła nieco defensywę, jednocześnie nie zatrzymując się w działaniach ofensywnych i dzięki trafieniom w 34. i 44. minucie zapewniła sobie odniosła drugie zwycięstwo w sezonie!

Port Lotniczy Wrocław nie dał najmniejszych szans Przyjaciołom z Boiska i bardzo pewnie sięgnął po komplet punktów. Już w pierwszej połowie udało się zaznaczyć swoją dominację i zejść na przerwę z trzybramkową przewagą (3:0). W drugiej części Port nie zatrzymywał się i dorzucił jeszcze sześć trafień, podczas gdy wszystko na co było stać Przyjaciół z Boiska to honorowe trafienie w 33. minucie. Ostatecznie lotnicza ekipa wygrała 9:1 i po raz pierwszy w tym sezonie mógł cieszyć się ze zwycięstwa wywalczonego na boisku.

Już po trzech minutach obie ekipy miały na koncie po jednym trafieniu, ale od tamtego momentu Dolnośląska Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa przejęła kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Między 15. a 32. minutą DOIIB aż sześciokrotnie zaskoczyła defensywę rywala i właściwie zapewniła sobie w ten sposób zwycięstwo. W końcowych fragmentach napięcie już zdecydowanie spadło, Inżynierom udało się dorzucić jeszcze trzy trafienia, podczas gdy Mundurowi strzelili jeszcze jednego honorowego gola.

Elmar Team naciskał od samego początku, ale Noname Grunwald starał się dotrzymywać kroku. Szło mu to całkiem nieźle, bo choć Elmar miał przewagę to jeszcze w 30. minucie była ona minimalna (4:3). Dopiero w ciągu ostatnich dwudziestu minut Elmar uszczelnił defensywę oraz przycisnął jeszcze mocniej w ofensywie, dzięki czemu strzelił jeszcze sześć goli i z komfortową przewagą dotarł do samego końca spotkania, wygrywając ostatecznie 10:4.